A Free Template From Joomlashack

A Free Template From Joomlashack

Drodzy Państwo

Niniejsza strona jest kontynuacją mojej wcześniejszej witryny:

http://hamburgpol.w.interia.pl/

stworzonej 13 sierpnia 2004 roku dzięki pomocy ś.p. Ryszarda,  członka założyciela NSZZ "Solidarność", wspaniałego patrioty i ofiarnego przyjaciela.

 

 

 

KSIĄŻKI ON-LINE

 

Uwaga
- nowa książka na witrynie:

Jean-Baptiste Bouchaud

MIŁOŚĆ ZA MIŁOŚĆ

Życie zakonne św. Rafała Kalinowskiego

Zapraszam do lektury

 

 

Książka "Dogmat Świętych Obcowanie" do której tekst zebrał i opracował w 1980 roku mói Tata
ś.p. Bernard Paweł Jan Tuszyński

 

Herman Cohen - Augustyn-Maria od Najsw. Sakramentu

 

Życie ojca Hermana
- Augustyna-Marii
od Najśw. Sakramentu

Książka wydana przez Siostry Miłosierdzia z Łagiewnik 1898 r

"Źródłem, z którego wypłynęły potoki miłości, siłą, która sprowadziła wylew dotąd nieznanej radości - była wiara święta. Nie ma jej ani w judaizmie, ani w schizmie, lecz tylko w jednym prawdziwym Kościele Katolickimi, W tym Kościele jedynie każdy z obu  naszych nawróconych  źródło wody żywej dla duszy swojej, spragnionej prawdy, mogli znaleźć.
Oby  życiem O. Hermana Cohena  i siostry Natalii Naryszkin, zostający poza obrębem Kościoła zostali oświeceni , że tylko w Kościele św. katolickim - wiara żywot wieczny daje."

Fragment listu Św. Rafała Kalinowskiego do tłumaczki w Łagiewnikach,
11 września 1898 r.

TEKSTY

 

Ks. prof. Franciszek Cegiełka

Nasz święty Rafał Kalinowski

 

 

 

Cudowny obraz, który Św. Faustyna nazwała "Król Miłosierdzia", namalował według słów s. Faustyny Eugeniusz Kazimierowski

W kulcie Miłosierdzia Bożego obraz Króla Miłosierdzia odgrywa pierwszorzędną rolę. Dlatego s. Faustyna przywiązywała do jego poprawności wielką wagę. W obrazie tym odróżniała ona cechy istotne i polecała czuwać, by one były zachowane.

"W dniu 23.09.2005 roku Litwini podstępnie zabrali z polskiego kościoła św. Ducha w Wilnie obraz Jezu Ufam Tobie i to mimo tego że kardynał Baczkis (prymas Litwy) publicznie ogłosił że obraz nie będzie zabrany po kryjomu. Obraz został przeniesiony do pobliskiego kościoła św. Trójcy a w zasadzie kaplicy. Kościół ten przez scianę sąsiaduje z głośnym nocnym klubem Oryginal obrazu Jezu Ufam Tobie w czasach sowieckich zostal przechowany przez wileńskich Polaków i od 20 lat znajdował się w Kościele św. Ducha."

Żródło cytatu

Stronę ogląda

 

• Initium sapientiae timor Domini  - Początkiem mądrości - bojaźń Pańska
(Psalm 111,10)

• Za wielu milczy!
Milczący obserwatorzy, nie zajmujący konkretnego stanowiska - bez odwagi pouczenia - są przed Bogiem współwinni w nieszczęściu Kościola 
Św. Hildegard
von Bingen (1098-1179)

• Największym wrogiem chrześcijaństwa są sami chrześcijanie,
jeśli są tchórzliwi i wygodni.  
Ks. abp prof. dr hab.
Stanisław Wielgus

 

 

 

 

Św. Michał Archanioł

 

 

 

 

Wy Polacy,
przez niniejszy ucisk oczyszczeni i miłością wspólną silni, nie tylko będziecie się wzajem wspomagali, nadto poniesiecie ratunek innym narodom i ludom, nawet wam niegdyś wrogim.

Cześć Maryi i Świętego Sakramentu zakwitnie w całym narodzie polskim.

Najwyżej zaś Pan Bóg was wyniesie, kiedy dacie światu
WIELKIEGO PAPIEŻA.

Bóg żąda od was walki w duchu Chrystusowym, i w duchu Jego Świętych.

Bł. ks. Bronisław Markiewicz
"Bój bezkrwawy", 1908

 

 

 

Św. Ekspedyt

 

Nowenna
do św. Expedyta

 

3 wrzesnia 1703 w Monachium urodził się Kardynał Jan Teodor -wnuk Króla Jana III Sobieskiego

Wnuk Króla Jana III Sobieskiego Kardynał Jan Teodor Wittelsbach

3 września 1703 Monachium,urodził się książę bawarski  Jan Teodor Bawarski biskup Ratyzbony od 1719,

Freising od 1727,Liège od 1744, kardynał od 1743 roku.

S. Lorenzo in Lucina Kościół tytularny Kardynała Jana Teodora Bawarskieo wnuka Króla Jana III Sobieskiego .

Biskup Ratyzbony 1719-1763- 44 lat 

Biskup Fryzyngi 1727-1763 -36  lat 

Biskup Liège 1744-1763  -19 lat 

Był synem księcia elektora Bawarii Maksymiliana II Emanuela  ur 11 lipca 1662 r  i Teresy Kunegundy z Sobieskich ur 4 marca 1676 na Wawelu

Troy Teresa Kunegunda Sobieska.jpg

Jego dziadkami byli:Ferdynand Maria Wittelsbach i Henrietta Adelajda Sabaudzka

( 4 maja 1664 r jego dziadkowie zawierzyli Bawarię św Józefowi -upamiętnione

w ołtarzu głównym w Kosciele św Józefa w Monachium  patrz   

Jego dziadkami byli król Polski Jan III Sobieski i Maria Kazimiera d'Arquien.

Prapradziadkami  Królowa Maria ( praprawnuczka Króla Kazimierza Jagielończyka )

i Król Francji Henryk IV ( zamordowany 14 maja 1610 r  czego świadkiem był jego 20 letni pradziadek Jakub Sobieski )

Cesarz Ferdynad II ,Książe Bawarii Wilhelm V  i Renata  uwiecznieni na ratuszu w Monachium 

Rodzeństwo  Kardynała Jana Teodora 
urodzeni w Brukseli 
  • Maria Anna Karolina (1696-1750), zakonnica pod imieniem Therese Emanuele de corde Jesu,
  • Charles VII, Holy Roman Emperor.PNGKarol VII Albrecht (1697-1745), Święty Cesarz Rzymski w latach 17421745,
  • Filip Maurycy Maria (1698-1719),
  • Ferdynand Maria Innocenty (1699-1738),
  • Klemens August (1700-1761),  
  • Urodzeni w Monachium
  • Wilhelm (1701-1704),
  • Alojzy Jan Adolf (1702-1705),
  • Maksymilian Emanuel Tomasz (1704-1709).

Genealogia  

 
Prapradziadkowie

książę Bawarii
Wilhelm V Wittelsbach
(1528-1579)
∞1568
Renata Lotaryńska
(1544-1602)

cesarz rzymski
Ferdynand II Habsburg
(1578-1637)
∞1600
Maria Anna Wittelsbach
(1574-1616)

książę Sabaudii
Karol Emanuel I
(1562-1630)
∞1585
Katarzyna Michalina Habsburżanka
(1567-1597)

król Francji
Henryk IV Burbon
(1553-1610)
∞1600
Maria Medycejska
(1575-1642)

Marek Sobieski
(1550-1605)

Jadwiga Snopkowska
(1556-1589)

Jan Daniłowicz
(1570-1628)
∞1605
Zofia Żółkiewska
(1590-1634)

Antoine de La Grange d'Arquien

Anne d'Ancienville

Baptiste de La Châtre of Bruillebault

Gabrielle Lamy

Pradziadkowie

elektor Bawarii
Maksymilian I Wittelsbach (1573-1651)
∞1635
Maria Anna Habsburg (1610-1665)

książę Sabaudii
Wiktor Amadeusz I (1587-1637)
∞1619
Krystyna Maria Burbon (1606-1663)

Jakub Sobieski (1590-1646)
∞ 1627
Zofia Teofila Daniłowiczówna(1607-1661)

Henryk Albert de la Grange d'Arquien (1602-1707)

Franciszka de la Châtre

Dziadkowie

elektor Bawarii
Ferdynand Maria Wittelsbach (1636-1679)
∞1652
Henrietta Adelajda Sabaudzka (1636-1676)

król Polski
Jan III Sobieski (1629-1696)
∞ 1665
Maria Kazimiera d'Arquien (1641-1716)

Rodzice

elektor Bawarii Maksymilian II Emanuel Wittelsbach (1662-1726)
∞1695
Teresa Kunegunda Sobieska (1676-1730)

 Książę bawarski,-Jan Teodor Wittelsbach (ur. 3 września 1703 Monachium, zm. 27 stycznia 1763 Ratyzbona)  biskup Ratyzbony od1719Freising od 1727Liège od 1744kardynał od 1743 roku.

Brat   Kardynała Cesarz Karol VII

W wieku 16 lat  po śmierci brata Filipa w Rzymie( pochowany w Kosciele Matki Bożej Zwycięskiej w Rzymie )

 został biskupem Ratyzbony,proboszczem Altotting i jako następca swojego brata Arcybiskupa Klemensa Augusta, którego przeniesiono na biskupstwo Monastyru i Paderborn.

W 1727 roku został biskupem Fryzyngi, trzy lata później otrzymał tytuł biskupa Liège.W czasie konsystorza zwołanego przez Papieża Benedykta XIV w 1743

roku został mianowany kardynałem ,nominacja została ogłoszona w 1746 roku.

San lorenzo in lucina - facciata - 1911.JPG

Kardynał Jan Teodor Wittelsbach otrzymał tytuł kardynała prezbitera S. Lorenzo in Panisperna. 

Dzieciństwo Jana Teodora upłyneło w cieniu przegranej 13 sierpnia 1704 r bitwy pod Blenheim   w której zwyciężył John Churchill, 1. książę Marlborough 

przodek masona Churchila

Bildergebnis für churchill blenheimVideo zu "churchill blenheim"urodzonego w Woodstok w pałacu  Blenheim   patrz 

Smutny koniec Króla Słońce

Po przegranej bitwie 17 sierpnia 1704 jego mama Teresa Sobieska została Regentką Bawarii 

 

 czytaj 
Dachau - Matka  Kardynała-córka Króla Polski  Jana III Sobieskiego  Regentka Bawarii Teresa Kunegunda  Sobieska -Wittelsbach 

 11 marca 1705 r. mama 2 letniego Jana Teodora -Teresa Kunegunda spotkała się z matką Królową Marysieńką  w Padwie.

Królowa ujrzała córkę po dziesięciu latach rozłąki. Radość spotkania nie trwała długo. Teresa Kunegunda zaczęła rychło mówić o konieczności powrotu do Bawarii. 

Pragnęła także zabrać ze sobą matkę. Podróż królowej na obszar cesarstwa była wszakże niemożliwa. 

Sprzeciwiał się jej bezwzględnie dwór Leopolda I. Maria Kazimiera namawiała córkę, ażeby przed opuszczeniem Italii wywiązała się ze swego ślubowania, odbywając pielgrzymkę do Loretto.

 Na początku maja królowa opuściła Wenecję, udając się w drogę powrotną do Rzymu.

Teresa Kunegunda wyruszyła do Bawarii, Gdy znalazła się na granicy austriackiej, w miejscowości Pontera, okazało się, że przejazd jest dla niej zamknięty.

 Zakaz ten doprowadził ją do takiej rozpaczy, że poważnie zaniemogła.

Nie chciała jednak opuścić nędznej kwatery, gdzie zamieszkała w oczekiwaniu na wysłanego do Wiednia posłańca.

W liście do cesarza powoływała się na traktat z Ilbesheim, pozwalający jej "wyjeżdżać i powracać do Bawarii, kiedy tylko zechce".

W końcu dworzanie elektorowej uznali, że należy odwieźć ją do Wenecji.

 Była tak chora, że potrzebowała pilnie pomocy lekarskiej.

Maria Kazimiera, przebywająca już w Rzymie, zmartwiła się ogromnie, dowiedziawszy się, w jak trudnym położeniu znalazła się jej córka. Napisała niezwłocznie do pary cesarskiej. Na tronie habsburskim nie zasiadał już Leopold I. Zmarł  na początku maja. Miejsce jego zajął wrogi Bawarii Józef I.Nie chciał on pozwolić na powrót regentki do Monachium.W połowie maja wojska cesarskie wkroczyły do Monachium-upadła ostatnia wyspa bawarskiej niezawisłości. Gronsfeld rozbroił zaraz mieszczan, a także rozpuścił gwardię przyboczną regentki. Zagarnął archiwa i skarbiec Wittelsbacha..W kilka miesięcy później znalazły się w rękach Austriaków klejnoty Teresy Kunegundy, zakopane w jednej z wież pałacu rezydencjonalnego. Przedstawiały one wartość ponad pół miliona florenów.Maksymilian Emanuel, poruszony do głębi tymi wydarzeniami-widział  ich przyszłość w czarnych barwach. Zostałaś oszukana, a ja zdradzony" - napisał latem 1707 r..Po przymusowym powrocie do Wenecji elektorowa powiadomiła męża, że nie ruszy się stąd, póki istnieje jakaś nadzieja na przedostanie się do dzieci oraz jej bawarskich poddanych. Poruszyła niebo i ziemię, ażeby wyjednać u Józefa I pozwolenie na powrót do Monachium..Sprawę Teresy Kunegundy poparło kilka dworów, a wśród nich dwór Wielkiej Brytanii. Na prośbę Maksymiliana Emanuela wstawiły się za nią również Stany Generalne Zjednoczonych Prowincji..Sprawa miejsca jej zamieszkania przewijała się nieraz w korespondencji między małżonkami. Ludwik XIV proponował elektorowej miasta południowej Francji. Sam Maksymilian Emanuel opowiadał się za papieskim Awinionem. Natomiast królowa Polski pragnęła niezmiernie, aby córka mieszkała w jej rzymskim pałacu. Ofiarowała swą gościnę już na pierwszą wieść o zatrzymaniu Teresy Kunegundy na granicy Austrii. Maksymilian Emanuel napisał wszakże do królowej, że uważa pobyt małżonki w Rzymie w tym czasie "z wielu względów za nieodpowiedni". Teresa Kunegunda wolała pozostać w Wenecji. Oddalenie się od granic cesarstwa odebrałoby jej wszelką nadzieję na rychłe ujrzenie dzieci.-elektorowa przeżywała nader boleśnie rozłąkę ze swym potomstwem. Dotkliwym dla niej ciosem musiała być wieść o zgonach najmłodszych synówW czerwcu 1705 r. zmarł w wieku trzech lat Alojzy, a w 1709 r. pięcioletni Maksymilian Emanuel. Po zajęciu rentamtu Monachium dzieci elektorskie znalazły się pod nadzorem administracji cesarskiej.Jeśli elektorowa mogła żywić początkowo jakieś nadzieje na powrót do Monachium, to przekreśliła je zupełnie wieść o wybuchu powstania chłopskiego w Bawarii. Jesienią 1705 r. ludność wiejska elektoratu wyczerpana podatkami, jakie nakładała na nią administracja cesarska, porwała się do walki. Powstanie było samorzutne i nie zorganizowane. Para elektorska dowiedziała się o nim dopiero z gazet. Wiadomość o zrywie ludu bawarskiego była bolesnym wstrząsem dla Teresy Kunegundy.Dwór wiedeński miał teraz powód, ażeby wzbraniać elektorowej powrotu do Bawarii. Austriacy, wielce zakłopotani znacznymi rozmiarami powstania, chcieli posłużyć się jej autorytetem w celu uspokojenia kraju. Pragnęli, aby skierowała odpowiednie pismo do stanów bawarskich, nakazując wszystkim Bawarczykom złożenie broni i posłuszeństwo wobec administracji cesarskiej. Teresa Kunegunda pozostawiła wszakże owe zabiegi bez odpowiedzi.Wojska Józefa I utopiły powstanie bawarskie w morzu krwi. Elektorowa przekazywała mężowi szczegółowe relacje o okrucieństwach popełnianych na powstańcach. . 29 stycznia 1706 r ścięto na rynku monachijskim kilku oficerów, którzy walczyli w szeregach powstańczych. Inni zdołali ujść lub ukryć się. W maju dotarli do Wenecji pułkownik Gauthier i komisarz wojenny Fuchs. Elektorowa zaopatrzyła ich w pieniądze na podróż do Niderlandów, gdzie wstąpili do wojska Maksymiliana Emanuela..Nowym nieszczęściem, jakie spadło niebawem na parę elektorską, była wiadomość o uprowadzeniu przez władze cesarskie ich starszych synów. Stało się to w maju 1706 r. Pod pozorem  wycieczki do Dachau -odesłano Karola Alberta, Filipa Maurycego, Ferdynanda Marię i Klemensa Augusta, pod silną eskortą, aż do miasta Klagenfurt w Karyntii.

W Monachium pozostali Maria Anna oraz jej dwaj najmłodsi bracia Maksymilian Emanuel i urodzony 3 wrzesnia  1703 r. Jan Teodor.  Dążono do tego, ażeby wspomnienia o matce i ojcu zacierały się coraz bardziej w umysłach  ich  dzieci - rozłąka z nimi była prawdziwą tragedią dla Teresy Kunegundy i Maksymiliana Emanuela. Oboje usiłowali różnymi sposobami zdobyć wiadomości o ich zdrowiu i samopoczuciu.. Para elektorska rozważała wiele planów, aby uzyskać uwolnienie synów albo sprowadzenie przynajmniej najmłodszych do Wenecji. Maksymilian Emanuel jednak nie wierzył, że dwór wiedeński pójdzie na jakieś ustępstwa.Pozbawiona możliwości przelewania uczuć macierzyńskich na własne potomstwo, wzięła elektorowa u schyłku 1708 r. na wychowanie małe armeńskie dziecko liczące około trzech lat. ( Syn Króla Armenii -Jana Chrzciel Aretin urodził sią 24 czerwca 1706 r w Konstantynopolu )Wspomina o nim Maksymilian Emanuel w liście skreślonym do żony u progu następnego roku."Bóg sprawia, że tylko jemu jednemu musimy ich [uprowadzonych synów - M. K.] polecać. Mam nadzieję, że nasze gorące życzenia wyproszą tę łaskę, a twoje modły i dobre uczynki dokonają wszystkiego, zwłaszcza dziecko, które wzięłaś z miłosierdzia w tym celu. Musisz patrzeć z boleścią na to obce dziecko u siebie, kiedy Bóg obdarzył cię własnymi, takimi pięknymi i miłymi, a których nie udało ci się wyrwać z rąk nieprzyjaciół."Mały Armeńczyk o nazwisku Aretin syn Króla Armenni pozostawał przez cały czas u boku wygnanej Teresy Kunegundy, a potem pojechał z nią do Bawarii.(  potomek  Jana Chrzcieciel  dziennikarz zaprzyjazniony z  stygmatyczką Teresą Neumann jest jednym z pierwszych więzniów KZ DACHAU )Wśród złudnych nadziei i gorzkich rozczarowań zbliżała się druga rocznica wyjazdu elektorowej z Monachium.Rocznic takich przeżyła Teresa Kunegunda aż dziesięć. Opuszczając swe dzieci w lutowy dzień 1705 r., nie przypuszczała nigdy, że ujrzy je ponownie dopiero po tylu latach. Pobyt swój w Wenecji traktowała od początku do końca jako wyczekiwanie na powrót do dzieci, do męża. Jednak wojna o sukcesję hiszpańską miała przeciągnąć się aż do 1714 r., uniemożliwiając parze elektorskiej rychlejsze połączenie się. Nawet zakończenie działań wojennych nie pozwoliło Maksymilianowi i Teresie Kunegundzie na niezwłoczny wyjazd do Bawarii.Podczas długoletniej rozłąki utrzymywali małżonkowie między sobą regularną przeważnie korespondencję. Zachowały się z niej prawie wyłącznie listy Maksymiliana Emanuela. Gdy Teresa Kunegunda pochwaliła się kiedyś przed matką, że otrzymuje tak często wiadomości od męża, przeczytała w jej odpowiedzi: "Jestem bardzo zadowolona, że elektor okazuje ci nadal swe uczucie. Regularność, zjaką do ciebie pisuje, jest prawdziwym tego dowodem."25 Korespondencja z małżonkiem stała się dla Teresy Kunegundy ważnym zajęciem w jej życiu wygnanki. Rycina zamieszczona w panegirycznym dziele Fortitudo Leonina*, jakie ukazało się po wojnie w Monachium, przedstawia elektorową przy pisaniu listu do Maksymiliana Emanuela. Przed nią na stoliku widać stertę gotowych już do wysłania listów.Korespondencja między małżonkami jest czuła i serdeczna. Rozłąka między nimi jakby rozwiała cienie i zgrzyty minionego pożycia. On pamięta zawsze o jej urodzinach, a niekiedy też o imieninach. Ona nie zapomina również o składaniu mu życzeń. Maksymilian Emanuel, znajdujący upodobanie w pracach tokarskich, posyła czasem żonie wykonane przez siebie drobne przedmioty. Mieni się przy tej sposobności jej "kochającym rzemieślnikiem"..W jednym z niewielu zachowanych listów elektorowej do Maksymiliana Emanuela czytamy: "Kończę, moje bardzo drogie serce, całując cię tysiąc i tysiąc razy."Dla rozdzielonej pary elektorskiej znalazła się piękna alegoria mitologiczna. Teresa Kunegunda jest Penelopą, a Maksymilian Emanuel Odysem. Wspomniana rycina ukazuje elektorową, właśnie jako Penelopę. Ma ona zawieszone przed sobą na ścianie portrety dzieci i męża. Przez otwarte okno widać maszty statków i gondole, co umiejsowia ją w Wenecji. W poetyckim utworze pochwalnym, jaki znajduje się w Fortitudo Leonina, zostaje Teresa Kunegunda nazwana "heroina in utraque fortuna"*. Okazała się bowiem bohaterką w czasach dobrych i złych. Regencja i lata wygnania dowiodły, że szczególnym przymiotem elektorowej jest "stałość" (constantia).28 Wypada nadmienić, że sam Maksymilian Emanuel nawiązywał do mitologicznej alegorii, która odpowiadała tak dobrze ich rozłące.  Silną więzią, jaka łączyła oddalonych od siebie małżonków, była przede wszystkim wspólna troska o dzieci.Nie dawała ona spokoju Teresie Kunegundzie. Nie wystarczały jej niepewne wiadomości o losach synów uprowadzonych do Karyntii. Na początku 1707 r. ruszył do Klagenfurtu na rozkaz elektorowej zaufany hrabia Bertoncelli. Dzięki poparciu miejscowego kupca bogacza uzyskał audiencję u hrabiego Guidebona. Potem widział elektorskie dzieci i rozmawiał z nimi. Książęta mieli na sobie drogie szaty i wyglądali dobrze. Ich długie i jasne włosy były tak piękne, że wysłannik Teresy Kunegundy wziął je zrazu za peruki. Po powrocie Bertoncellego elektorowa posłała szczegółową relację z jego odwiedzin mężowi.Po zgonie Józefa I wiosną 1711 r. jego następca na tronie cesarskim, Karol VI, zajął życzliwsze stanowisko wobec synów Wittelsbacha. Przewieziono ich z Klagenfurtu do Grazu, gdzie znaleźli się w lepszych i w godniej szych książęcej rangi warunkach. Rodzice, nie znający początkowo powodu tych przenosin, na wieść o nich ogromnie się zaniepokoili. Teresa Kunegunda nie posiadała się z bólu i gniewu. Postanowiła zwrócić się do papieża przeciw nieludzkiemu obchodzeniu się z jej dziećmi.. Niebawem jednak za sprawą królowej Polski cała rzecz się wyjaśniła.Maria Kazimiera dowiedziała się, że na rozkaz Karola VI synowie elektorscy są tak traktowani, "jak gdyby byli jego własnymi dziećmi".W kwietniu 1712 r. dworzanin elektorowej baron Widmami napisał na jej polecenie do hrabiny Fugger, która od śmierci pani Weichs w 1707 r. była guwernantką Marii Anny. W liście tym przeplatały się słowa skargi i oburzenia. Teresa Kunegunda myślała, że dwór wiedeński w osobie nowego cesarza będzie przestrzegał praw ludzkich. Tymczasem nadal zabrania się jej powrotu do dzieci. Żaliła się, że i one nie mogą do niej pisać. Hrabina zapewniała w swej odpowiedzi elektorową, że wychowywane przez nią dzieci pamiętają o rodzicach, czego sama pilnuje. Podkreślała, że dbał o to również jej syn, hrabia Józef, jak długo pozostawał na służbie starszych książąt. Polecił nawet namalować dla każdego z nich św. Maksymiliana i św. Teresę, których twarze miały rysy elektorskich rodziców. Baron Guidebon odebrał im wszakże te obrazki.Wszystko wskazywało na to, że dopiero zawarcie pokoju umożliwi Teresie Kunegundzie powrót do dzieci.Wypatrywała więc z utęsknieniem końca wojny. Sprawa pokoju przewijała się ustawicznie w korespondencji pary elektorskiej. Zdawało się przez pewien czas, że rok 1709 przyniesie zakończenie działań wojennych. W Hadze rozpoczęły się bowiem rozmowy w sprawie zawarcia pokoju. Gdy Teresa Kunegunda dowiedziała się o nich, napisała niezwłocznie do męża, zalecając, ażeby nie był "podług swego zwyczaju" tak ustępliwy. Chodziło o wytargowanie jak najlepszych dla Bawarii warunków. Jednak zwyciężający wszędzie alianci stawiali wygórowane żądania. Niebawem zdobyli Mons, gdzie rezydował Maksymilian Emanuel. Musiał on przenieść się aż do Compiègne. Widoki na rychły pokój okazały się złudne.Elektorowa przyjęła owe złe wieści z poddaniem. Maksymilian Emanuel był prawdziwie wzruszony: "widząc twoje dobre serce i rezygnację w obliczu naszych nieszczęść" - jak pisał do niej jesienią tegoż roku. Rozczarowania takie zakorzeniły jednak w sercu Teresy Kunegundy nieufność do wszelkich nowin o bliskim pokoju. Nie uwierzyła w niedalekie zakończenie wojny nawet u schyłku 1713 r., kiedy chodziło już tylko o zawarcie pokoju z cesarzem. "Lękasz się zawsze w swoich listach, że pokój nie jest rzeczą tak pewną" - zauważył wówczas elektor w liście do małżonki..Nadzieje na ostateczne rozmowy pokojowe splatały się z przeróżnymi kombinacjami rozwiązań terytorialnych. Już latem 1705 r. donosiła królowa Polski zięciowi, że para królewska Hiszpanii zaproponowała Teresie Kunegundzie, aby wybrała na swą rezydencję jedną z posiadłości hiszpańskich w Italii. Maria Kazimiera sięgała już w przyszłość. Widziała Karola Alberta na tronie w Bawarii, a Maksymiliana Emanuela królem w południowej Italii. Wyrażała przeświadczenie, że swą szczodrością i upodobaniem do rozrywek podbiłby Neapol. Nie ulega wątpliwości, że królowa pragnęła wielce mieć ukochanego zięcia i córkę niedaleko od siebie.Latem 1711 r. Maksymilian Emanuel otrzymał od króla Hiszpanii Niderlandy. "Oto nadszedł dzień, w którym mogę donieść ci dobrą nowinę" - pisał z entuzjazmem do małżonki. Teresa Kunegunda miała jednak pewne wątpliwości. Elektor wyjaśniał więc, że dostał Niderlandy na własność.Może zatem osadzić w nich jednego z młodszych synów, stwarzając dwie linie Wittelsbachów - niderlandzką i bawarską - albo pozostawić wszystko najstarszemu Karolowi Albertowi.Wizja ta musiała wielce ucieszyć Teresę Kunegundę, skoro napisała wkrótce bardzo czuły list do elektora. Odpowiedział, że sprawiła mu tym ogromną radość, a zwłaszcza słowami zakończenia. "Jedynie we mnie posiadasz nie tylko męża, ale też ojca i przyjaciela, co wzmaga twoją miłość do mnie." Wzruszony Maksymilian Emanuel poczuł żal, że zadał małżonce tyle cierpień. "Żałuję wszelkich zmartwień, jakie mogłem ci sprawić, a wśród moich nieszczęść odczuwam ten żal najmocniej.Zapewniam cię o tym szczerze."

Czasem ogarniało Teresę Kunegundę nieprzeparte pragnienie znalezienia się za wszelką cenę u boku męża. Łudziła się taką nadzieją przez cały niemal 1710 r. Nalegała ustawicznie na Maksymiliana Emanuela, że chce opuścić Wenecję. Nie odstraszało jej wcale trudne położenie elektora. Nie martwiła się, że będzie, jak i on, "ptaszkiem na gałęzi", zamieszkując w przygranicznych twierdzach na skrawku Niderlandów, jaki im pozostał. Czytała w listach małżonka, że on pragnie równie gorąco jej przyjazdu. "Lata mijają. Rozstałaś się z mężczyzną, a ujrzysz starca." Dlatego chciał spożytkować resztę dni, ażeby żyć już razem z nią. Zapewniał, że obmyśla zdobycie środków finansowych mających umożliwić jej opuszczenie Wenecji..Podczas tych przygotowań do wyjazdu okazało się, że elektorowa jest zadłużona. Od początku swego pobytu w Wenecji musiała znosić ze swym szczupłym dworem niedostatek. W mieście dziwiono się, że Wersal pozostawia "w całkowitym opuszczeniu" małżonkę wiernego sojusznika. Przyciśnięta potrzebami prosiła nieraz o pomoc opata Pomponne'a - posła Ludwika XIV akredytowanego w Wenecji. Gdy u progu 1706 r. chciała nabyć dwie bransolety perłowe za stosunkowo niewielką sumę 2 tys. pistoli, zwróciła się z tym do francuskiego dyplomaty. Pomponne uważał, że należy dopomóc elektorowej w zakupieniu upragnionych bransolet. Wywiera ona bowiem pewien wpływ na swego małżonka, co można spożytkować dla dobra Francji. W kilka miesięcy później Teresa Kunegunda powiadomiła przedstawiciela Wersalu, iż "nie ma pieniędzy na utrzymanie swego skromnego domu". Dyplomata odpowiedział, że nie pozostawi jej w takich kłopotach.W swym dramatycznym położeniu elektorowa potrzebowała nie tylko wsparcia pieniężnego, ale oczekiwała także słów pociechy od króla Francji. Powtarzała często, że dowody takiego współczucia pozwoliłyby jej znosić z większą cierpliwością spadające na nią nieszczęścia. Pomponne prosił więc usilnie Ludwika XIV, ażeby napisał własnoręcznie do elektorowej tak wyczekiwany list..Od męża otrzymywała nieregularnie raczej małe sumy pieniędzy. Sam Maksymilian Emanuel często borykał się z trudnościami finansowymi, zdany na subsydia francuskie. W Niderlandach wiodło mu się jeszcze dobrze. Z Compiègne skarżył się jednak przed Teresą Kunegundą, że nie ma nawet gotówki na zakup chleba, i mięsa. Od czasu do czasu posyłał małżonce tysiąc pistoli. Martwił się, znając jej potrzeby, że nie może uczynić więcej. Latem 1710 r. minister finansów elektora, Bombarda, znalazł w końcu kredyt w Wenecji, co było "prawdziwym cudem". Teresa Kunegunda miała teraz otrzymywać 400 pistoli co miesiąc.

Przez całe swe wygnanie elektorowa pozostawała w Wenecji.Niejednokrotnie jednak nosiła się z zamiarem udania się w inne strony.

Latem 1706 r. przyjęła zaproszenie matki i miała zamieszkać w jej Palazzo Zuccari, na co zdawał się godzić Maksymilian Emanuel

Królowa czyniła już przygotowania na jej przyjęcie, a nawet rozważyła zagadnienie ceremoniału podczas spotkań z papieżem. Uważała, że najlepiej będzie, jeśli córka spotka się z nim w jednym z klasztorów. Elektorowa pragnęła bowiem zachować w Rzymie całkowite incognito.Mimo takich przygotowań Teresa Kunegunda nie rozstała się z WenecjąTymczasem elektor nie mógł się doprosić konterfektu żony. Na początku 1708 r. na jej życzenie posłał swój mały portret, "ażeby ci przypominał, że masz męża, który cię kocha". . Latem 1707 r. gościł ją w swym pałacu niedaleko Padwy książę Salvatio.Na początku 1708 r. niezmiernie ucieszyły Teresę Kunegundę odwiedziny brata Aleksandra mieszkającego w Rzymie.Elektorowa nie chciała puścić ukochanego brata; "Czynisz bardzo dobrze, że zatrzymujesz go, jak tylko długo możesz" - napisał do niej Maksymilian Emanuel.

Teresa oddawała się tylko "modłom i miłosiernym uczynkom".

55_teresa kunegunda w wenecji.jpg

 Pragnęła wybłagać swoimi modłami u niebios łaskę rychłego powrotu do dzieci i męża. W 1705 r. odbyła pielgrzymkę aż do odległego Loretto. 

Odwiedzała często w Wenecji klasztor serwitek oddających szczególną cześć Matce Boskiej Bolesnej. 

Ślubowała, że sprowadzi ten zakon do Monachium, jeśli Bóg pozwoli jej połączyć się z rodziną

Już w 1707 r. uzyskała od Maksymiliana Emanuela zapewnienie, że po powrocie otrzyma w stolicy Bawarii odpowiedni gmach na swą fundację.

" Wiara pozwalała jej znosić przeciwności losu z rezygnacją."Modlę się ustawicznie do Boga [...], ażeby zechciał połączyć razem nas wszystkich i przywrócił twoją rodzinę do dawnej świetności przodków" - pisała królowa Polski jesienią 1712 r. do Maksymiliana Emanuela..Wyczekiwany powrót do Bawarii przybliżał się coraz bardziej. Po latach krwawych zmagań wojna o sukcesję hiszpańską dobiegała kresu. Od dłuższego już czasu toczyły się pertraktacje. Dwór habsburski zagarnąłby chętnie Bawarię, oddając Maksymilianowi Emanuelowi w zamian królestwo Sardynii. Wittelsbach nie chciał wszakże utracić swego dziedzictwa. Stanowisko takie podzielała w zupełności Teresa Kunegunda. "Wydaje mi się, że elektorowa jest zadowolona z całkowitego zwrotu Bawarii i będzie ją przedkładała nad Sardynię" - donosił Maksymilian Emanuel w liście do królowej Polski..W końcu walczące strony podpisały traktaty pokojowe w Utrechcie (11 kwietnia 1713) i Rastatt (7 marca 1714). Mimo zawarcia pokoju wyjazd pary elektorskiej do Monachium nastąpił dopiero na początku 1715 r. Powrót do Monachium opóźniły także rozliczenia pieniężne z dworem Ludwika XIV. Przed opuszczeniem Francji musiał jej wierny sojusznik otrzymać należne mu sumy, z jakimi zalegał Wersal. Najpilniejszą sprawą było uzyskanie pieniędzy potrzebnych na wyprawienie wojska do Bawarii. W listopadzie zdobył elektor na ten cel pół miliona liwrów. Teraz zabiegał o dalsze sumy dla bankierów, którzy mają opłacić twoją i moją podróż", jak pisał do Teresy Kunegundy. Na początku grudnia donosił o przekazaniu odpowiednich sum bankierowi weneckiemu Vitafano nie tylko na spłacenie jej długów, ale też na podróż do Monachium.Ostatni rok pobytu elektorowej w Wenecji okazał się niezmiernie ciężki.Przeżyła wiele zmartwień i smutków. Od kilku lat zapadała na zdrowiu.Zmartwienia przysporzyła jej także ulubienica, hrabina de Tressigny, która po latach wiernej służby zapragnęła powrócić do siebie. Dochodziły do tych kłopotów niepokojące wieści z Rzymu o chorobie matki. Na szczęście stan zdrowia królowej uległ niebawem poprawie. "Będziesz miała przynajmniej o to jedno zmartwienie mniej" - pisał elektor do żony w kwietniu 1714 r.Po przebyciu choroby postanowiła Maria Kazimiera wyjechać do Francji. Teresa Kunegunda chciała niezmiernie zobaczyć się z matką w Rzymie przed jej podróżą.; Elektor nie sprzeciwiał się tym zamysłom, a nawet je pochwalał. Zwracał jednak uwagę na poważne; trudności związane z koniecznością zachowania stosownego ceremoniału oraz kosztami przejazdu. Jako elektorowa Bawarii nie mogła Teresa Kunegunda podróżować bez odpowiedniego orszaku. Liczna zaś świta przyczyniłaby się do wzrostu wydatków, "na co nie możemy sobie pozwolić". Elektorowa nie udała się więc do Rzymu,odbyła natomiast jesienią tegoż roku ostatnią pielgrzymkę do Loretto.Przed powrotem do Bawarii Teresa Kunegunda przeżyła boleśnie dwa zgony. U schyłku 1713 r. zmarł wielce jej oddany dworzanin bawarski Widmann. Troszczyła się bardzo o niego podczas choroby. Drugim ciosem była wiadomość o śmierci ukochanego brata Aleksandra. Po wyjeździe matki pozostał on w Rzymie, gdzie zmarł w listopadzie 1714 r. Elektor kilkakrotnie pocieszał przybitą małżonkę. Znając dobrze ogromne przywiązanie Teresy Kunegundy do brata, lękał się wręcz, że nadmierna rozpacz może zaszkodzić jej zdrowiu. Upominał więc, aby "poddała się bez szemrania wyrokom niebios".Gdy zawarcie pokoju otworzyło przed parą elektorska drogę do Bawarii, chciała Teresa Kunegunda wyjechać jak najrychlej z Wenecji.  Maksymilian Emanuel nie chciał, ażeby zjawiła się przed nim w stolicy Bawarii. Zależało mu niezmiernie, aby spotkali się najprzód z dziećmi, a potem razem z nimi wjechali do Monachium. Zapewne z myślą o tych uroczystościach zakupił w Paryżu i wysłał żonie suknie oraz różne drobiazgi. Posłał także nowe ubiory dla synów. Donosząc o tym Teresie Kunegundzie, informował, że Karol Albert jest wyższy od niego o trzy palce i jeszcze rośnie: "Będziesz wielce zdumiona, że masz tak dużego syna.W połowie stycznia 1715 r. donosił Smakers elektorowej, że oddziały cesarskie opuściły nareszcie Monachium. 

Wśród okrzyków radości pokazała się gwardia elektorska w pięknych mundurach i na białych koniach, ze sztandarami, przy dźwiękach trąb i kotłów. Upojony wolnością tłum wypełniał ulice. Śpiewano nowe pieśni. Tekst jednej z nich przesłał jezuita Teresie Kunegundzie. Studenci zademonstrowali przywiązanie do domu Wittelsbachów na swój sposób. Przejechali ulicami, miasta świetną kawalkadą złożoną z trzydziestu sańUbrani przeważnie na błękitno, w kapeluszach z błękitno-bia-łymi kokardami, wznosili okrzyki na cześć pary elektorskiej oraz młodych książąt.79 Dnia 21 marca 1715 r Teresa Kunegunda opuściła Wenecję, wyruszając - po dziesięciu latach wygnania - do Bawarii. Jechała przez Treviso i Castelfranco Veneto do granicy austriackiej, gdzie oczekiwał hrabia Preysing z ekwipażami elektora, aby zawieźć ją do Monachium. Poseł francuski opowiada, że elektorowa miała przy sobie "ciężką kasetą", wypełnioną oszczędnościami, jakie poczyniła w Wenecji. Na polecenie władz Republiki odprowadzała Teresę Kunegundę jej wenecka przyjaciółka, donna Labia. Udała się ona najprzód do Mestre, gdzie powitała elektorową wysiadającą z gondoli. Potem pojechała jeszcze dalej, do Treviso, ażeby witać elektorową u bram miasta. Te dowody przywiązania donny Labii były "wielce przyjemne" dla Teresy Kunegundy. W Treviso nastąpiło ostateczne pożegnanie.

Wczesną wiosną 1715 r. cała rodzina elektorska spotkała się w Bawarii.

Maksymilian Emanuel pragnął wielce, aby wszyscy zjechali się jednego dnia w oznaczonym miejscu.Małżonkowie przywitali się 8 kwietnia, 1715 r

 do Monachium przybyli 10 kwietnia 1715 r ten dzień przyjęto jako oficjalną datę spotkania całej rodziny. 

Po dziesięciu latach rozłąki para elektorska nie mogła prawie rozpoznać swojego potomstwa. Usłyszawszy głos rodziców, synowie i córka rozpłakali się

Połączenie się rodziny elektorskiej uwiecznił na dużym obrazie nadworny malarz elektora Józef Vivien.

Artysta umieścił na nim oprócz członków rodziny liczne postacie alegoryczne.Pośrodku obrazu Maksymilian Emanuel prowadzi za ramię małżonkę.Najstarszy syn Karol Albert całuje rękę ojcowską.

Za nim znajdują się pozostałe dzieci elektorskie, z najmłodszym Janem Teodorem na końcu.W gronie tym widać boginię mądrości Atenę, która czuwała nad wychowaniem dzieci.Nad parą elektorską unosi się kobieca postać Pokoju z gałązką oliwną w dłoni.Za Teresą Kunegundą, której tren sukni niesie Murzynek, postępują dwie postacie uosabiające miasto Monachium oraz Rzeczpospolitą Wenecką. Na pobyt w niej wskazuje też dziób statku, jak również lwy Św. Marka.W głębi obrazu umieścił malarz ulubioną budowlę Maksymiliana Emanuela zamek w Schleissheim, chociaż spotkanie rodziny elektorskiej nastąpiło zamku Landsberg.

Dlaczego ? 

W mieście Landsberg am Lech gdzie spotkała się rodzina - około 65 km na zachód od Monachium i 35 km na południe od Augsburga w 1910 zostało wybudowane więzienie. Najbardziej znanym więźniem był Adolf Hitler, który przebywał tam 1924 r po skazaniu za zdradę stanu poprzez zorganizowanie puczu monachijskiego  przed kosciołem Teatinów  wybudowanym w dziękczynieniu Bogu za urodziny Maksymiliana Emmamuela-)W czasie pobytu w więzieniu, z pomocą swego sekretarza Rudolfa Hessa, podyktował i napisał Mein Kampf. W 1917 r Armia Stanów Zjednoczonych przeznaczyła więzienie Landsberg na „Więzienie dla przestępców wojennych nr 1 w którym przebywało wielu skazanych nazistowskich przestępców wojennych. straconych przez powieszenie .

Posyłając ostatnie życzenia noworoczne do Wenecji, Maksymilian Emanuel zapewniał małżonkę, że nie zaniedba niczego, aby mogła

"żyć w spokoju i prawdziwym szczęściu"Maxymilian chciał upodobnić swój dwór do Wersalu lub dworu brukselskiego

To hałaśliwe życie dworskie "nie odpowiadało usposobieniom Teresy Kunegundy, jakie wywiozła z sobą z Wenecji"

Miała przy sobie kilka zaledwie dam dworskich oraz spowiednika. 

Przebywała najczęściej w Dachau, gdzie mieszkała w podarowanym jej przez męża pałacu.

 Gdy musiała przyjechać do Monachium, poświęcała przeważnie swój czas miłosiernym uczynkom.Nie zgodził się na jej wyjazd do IngolstadtZapowiadał także, że chyba nie zgodzi się na jej zamyślaną pielgrzymkę do Loretto.

.Niebawem po powrocie z Wenecji wypełniła elektorowa swój ślub, fundując klasztor serwitek w Monachium.

W wystawionym przez nią dokumencie erekcyjnym czytamy: "Ponieważ nasz dom elektorski znajdował się w niebezpieczeństwie, ślubowaliśmy Bogu i jego Matce Bolesnej ufundować z naszych tylko środków klasztor żeński zakonu bosych i zreformowanych serwitek Przenajświętszej Matki Bożej z góry Senar." 

Otwarcie klasztoru nastąpiło 1 listopada 1715 r.

W kilka miesięcy później spadła na Teresę Kunegundę żałobna nowina o śmierci matki.

Królowa Polski zmarła niespodziewanie 30 stycznia 1716 r., siedząc przy kominku. Po śmierci Marii Kazimiery należało zająć się wykonaniem jej testamentu. Dla podziału ruchomości zmarłej para elektorska skierowała do Blois swego przedstawiciela w osobie adwokata generalnego Bawarii i członka rad elektorskich Franciszka Kneppera. Wystawione dla niego w Monachium pełnomocnictwo zostało podpisane 12 maja 1716 r. przez Maksymiliana Emanuela i Teresę Kunegundę.

Pełnomocnikami Jakuba i Konstantego byli dworzanie królowej, Franciszek Kowalski oraz Filip Dupont

Sprzedali oni część ruchomości na miejscu, ażeby uzyskać pieniądze na zapłacenie dworowi Marii Kazimiery zaległych pensji. Zachował się ciekawy list Kneppera do elektorowej w sprawie dwóch lektyk królowej. Adwokat generalny podkreślał, że są one pięknie wykonane oraz mają bogato haftowane herby monarchini, co może ocenić "tylko członek rodziny". Proponował więc zabranie lektyk do Monachium. Pisał dalej, że klejnoty wywiezie się razem z cennymi przedmiotami. "Można będzie wysłać w tymże czasie wóz załadowany najpiękniejszymi kobiercami, obrazami oraz innymi meblami, jakich nie chce się sprzedać w Paryżu. Zostaną one przewiezione na miejsce podziału."15 Należy przypuszczać, że przy ostatecznych działach z braćmi dostało się Teresie Kunegundzie dużo obrazów, w których tak się lubowała. Nie jest chyba rzeczą przypadku, że w papierach Wittelsbachów znalazło się zestawienie "obrazów ze spadku królowej"

Po śmierci matki Teresa Kunegunda pogrążyła się jeszcze bardziej w modłach. Spędzała swój żywot "na jednej modlitwie"

 Odbywała pielgrzymki do cudownych miejsc, składając bogate dary, np. klasztorowi Franciszkanów w Lechfeld ofiarowała "kosztowny, piękny, przez nią samą wyszywany ornat". Elektorska pątniczka udawała się nieraz do słynnej kaplicy w Altötting. 

W 1718 r. podarowała tu wykonane ze szczerego złota dzieciątko w powijakach, znacznej wagi, przedstawiające jedno z jej dzieci.

W pielgrzymkach owych towarzyszyła często Teresie Kunegundzie jedyna jej córka Maria Anna Karolina. Młoda księżniczka była niezmiernie pobożna. 

 29 października 1719 r. odbyły się obłóczyny księżniczki, która przyjęła po rodzicach imiona zakonne Emanuela Teresa.

 Zachowały się szczegółowe opisy tej uroczystości. Maria Anna Karolina, upadłszy na kolana przed matką, musiała dwukrotnie prosić, ażeby ta obcięła jej włosy nożycami, jakie podała. Teresa Kunegunda, przykładając je do włosów córki, "poczuła się tak ogromnie wzruszona, że rzuciła je na ziemię i wybiegła z klasztoru, zalewając się rzewnymi łzami. Powróciła, kiedy księżniczka była już prawie ubrana" do ceremonii.

eśli Maria Anna Karolina wybrała szary habit klaryski, to trzej jej bracia zostali przeznaczeni do wysokich godności kościelnych.

Na studia do Rzymu wysłano Filipa Maurycego i Klemensa Augusta, gdzie pierwszy z nich zmarł niespodziewanie.

Trzecim synem, którego oddał dwór Wittelsbachów na służbę Kościoła, był Jan Teodor. Już w 1719 r. nadano mu biskupstwo w Regensburgu.W tymże czasie, przywieziony z Wenecji Aretin uczęszczał do szkół w Bawarii,w 1723 r. otrzymał mimo młodego wieku stanowisko radcy kamery.Teresa Kunegunda obdarzy go później majątkiem i tytułem barona.

U progu 1726 r. Maksymilian Emanuel poważnie zaniemógł. We wszystkich kościołach stolicy zarządzono modły.Gdy nastąpiła pewna poprawa, elektor zamyślał prowadzić żywot pustelniczy niedaleko Nymphenburga. Pod koniec lutego stan chorego uległ gwałtownemu pogorszeniu. W obliczu zbliżającej się śmierci Maksymilian Emanuel zachował odwagę, jaką zadziwiał na polach bitewnych. Przed zgonem prosił gorąco Teresę Kunegundę, ażeby przebaczyła mu wszystko. Zmarł 26 lutego 1726 r wieczorem, przeżywszy 63 lata i 7 miesięcy.Zgodnie z ostatnią wolą elektora ciało jego pochowano skromnie w monachijskim kościele Teatynów.

Po śmierci Maksymiliana Emanuela elektorem Bawarii został Karol Albert.Elektorowa wdowa postanowiła przenieść się do Wenecji. Dorosłe już dzieci nie potrzebowały jej opieki. Podczas długich lat wygnania polubiła to malownicze miasto nad lagunami. Ponadto słabnące jej zdrowie wymagało południowego klimatu.1Przed wyjazdem chciała uregulować swoje sprawy finansowe, aby uniezależnić się od najstarszego syna. W celu ich załatwienia bawiła dość długo w stolicy bankierów - Augsburgu. Żądała spłaty swego posagu, jak również dochodów z posiadłości bawarskich przyznanych jej w kontrakcie ślubnym tytułem zabezpieczenia wnoszonego wiana. Przetargi z Karolem Albertem przeciągały się w rozmowach tych pośredniczył młodszy syn Klemens August, elektor Kolonii, Latem 1727 r. Teresa Kunegunda opuściła Bawarię, udając się do Italii. 21 lipca 1727 r przybyła do Wenecji.3 Zaraz po przyjeździe przyjęła na służbę czterech gondolierów.4 Zachowała wszakże przez długi czas incognito, zajęta urządzaniem swego pałacu na przyjęcie elektora Kolonii. Przygotowania te czyniła z wielką dbałością, zasięgając nawet rady ambasadora Francji hrabiego Gérgy. Wyczekiwany syn zjawił się we wrześniu. Zamierzał nie tylko zwiedzać miasto, ale też doprowadzić do końca pertraktacje między matką a elektorem Bawarii.5Dzięki zabiegom Klemensa Augusta obie strony doszły do porozumienia. Ustalono, że elektorowa będzie otrzymywała 40 tys. florenów rocznie. Teresa Kunegunda miała się zgodzić na przebywanie u swego boku dwóch szlachciców wyznaczonych przez elektorów Bawarii i Kolonii. Bez ich pozwolenia nie mogłaby podejmować żadnej ważniejszej decyzji. Karol Albert był przeświadczony, że w przeciwnym wypadku matka będzie nadal wiodła w Wenecji życie "nie odpowiadające jej randze".6Elektorowa wdowa nie zamierzała podporządkować się tak twardym warunkom.Teresa Kunegunda musiała utrzymywać się z własnych dochodów. Ograniczyła więc maksymalnie wydatki, mimo to elektor Bawarii nie chciał zmienić swego stanowiska. Domagał się, aby matka zaniechała "życia ponurego i odosobnionego, a zaczęła prowadzić życie bardziej światowe".7Jesienią 1728 r. elektorowa postanowiła przyjąć warunki syna, "pragnącego zawsze, aby stała się ona postacią znaczniejszą w tym mieście i bardziej godną swej rangi" - donosił hrabia Gérgy Ludwikowi XV. Zaczęła meblować swój pałac i rozgłaszać, że poszukuje szlachty i służby do swego dworu. W tymże czasie przeżyła boleśnie zgon ulubionej karliczki. U progu 1729 r. opuściło Teresę Kunegundę małżeństwo Załuskich, piastujące na jej dworze wysokie godności. Pani Załuska - pierwsza dama honorowa elektorowej - czuła się bowiem źle w weneckim klimacie. W kilka miesięcy później wyjechał również ojciec Smakers. Pełna lista dworzan i służby elektorowej zawiera ponad sześćdziesiąt nazwisk. Na jej czele znajdowali się: jezuita Smakers i państwo Załuscy. Po ich wyjeździe nie miała już Teresa Kunegunda - zdaniem ambasadora Francji - nikogo zaufanego ani cieszącego się powagą, miała natomiast nieodzowną służbę, a wśród niej: muzyków, kamerdynerów, gondolierów.10Niewiele można powiedzieć o ostatnim pobycie elektorowej w Wenecji. Wiadomo, że żyła w swoim pałacu otoczona ulubionymi drobiazgami i rodzinnymi portretami. Po jej śmierci potrzeba było całego dnia, aby spisać pozostawioną kolekcję tabakierek i puzderek. Na sporządzonej wówczas liście obrazów znalazły się portrety trzech braci, Jana III i Marii Kazimiery, a także portret zwyciężonego pod Wiedniem wielkiego wezyra Kara Mustafy.12 Należy przypuszczać, że Teresa Kunegunda dzieliła swój czas między modlitwę i ulubione przyjemności. Odwiedzała zapewne teatr i operę, za którymi przepadała. Pewnej śpiewaczce podarowała pierścionek i kilka diamencików. W papierach pośmiertnych elektorowej znalazł się zwięzły opis sztuki scenicznej, co ma swoistą wymowę.13Niebawem po przyjeździe do Wenecji Teresa Kunegunda zaczęła poważnie niedomagać. Już wiosną 1728 r. zachorowała ciężko na żołądek. Chciała ukryć owe dolegliwości przed miastem. Ambasador Wersalu dowiedział się jednak, że elektorowej zaszkodziły leki "pewnego szarlatana, którego obdarzyła zbyt wielkim zaufaniem".14 W październiku następnego roku przyjęła na swój dwór nowego lekarza.15 W lutym 1730 r. zapadła znowu na zdrowiu. Stan jej budził największe obawy. Siódmego wszakże dnia choroba jakby się zatrzymała. Lekarzy ożywiła nadzieja, że chora nie umrze. U progu marca stan zdrowia Teresy Kunegundy zaczął się wydatnie poprawiać. Odesłała nawet lekarzy, mniemając, że nic już jej nie zagraża.16Dnia 10 marca 1730 powróciły gwałtowne torsje.17 Wierna dworka Deussere de Gradenigo, widząc, że zbliża się ostatnia chwila jej pani, wezwała niezwłocznie spowiednika. Gdy chora zażądała papieru i atramentu, aby sporządzić testament, odrzekła jej, że nie pora już myśleć o dobrach doczesnych. Według świadectwa dworki elektorowa zwróciła się wówczas do niej takimi słowy: "Droga pani Gradenigo, niech się pani przybliży i wysłucha mnie. Powiadomi pani elektora Bawarii i mojego drogiego syna, elektora Kolonii, aby podzielili między nich czterech wszystkie moje dobra." Miała tu na myśli czterech swoich synów. Powiedziała, że każdy winien otrzymać jednakową część, również jej córka - zakonnica.

 Prosiła, aby obraz Matki Bożej Rokitniańskiej ,jaki przywiozła ze sobą z Polski, przekazali synowie siostrze.

Po tych słowach umierająca zamilkła na chwilę. Potem rzekła, że pragnie, aby każdy z jej służby otrzymał pensję zapewniającą mu środki do życia.

Na te słowa pani Gradenigo zwróciła uwagę elektorowej, że ma na swym dworze sporo ludzi. Teresa Kunegunda odparła, że prosi o wynagrodzenie tych, którzy służyli jej z oddaniem podczas choroby. Podkreśliła trzy razy, że wszystko, co pozostawia, jest zgodne z inwentarzem, wyjąwszy kilka drobiazgów podarowanych śpiewaczce.Elektorowa chciała, aby przyniesiono klucze do kosztowności i wręczono je pani Gradenigo. Ta wymawiała się jednak od ich przyjęcia. Wówczas "Jej Wysokość zapragnęła ofiarować mi podarki z wdzięczności za troskliwą opiekę, jaką roztaczałam nad nią. Chciała, abym wezwała Nicole [służebną - M. K.], ażeby dać mi klejnoty dla panny Gradenigo, mojej córki, którą wielce lubiła." Dworka odpowiedziała na to swej pani, że zachowa głęboko w sercu pamięć o jej dobroci.Teresa Kunegunda umilkła ponownie, a potem zaczęła mówić, "aby księciu Bawarii dano we Francji..." Zamierzała widocznie uczynić jakiś zapis dla syna Maksymiliana Emanuela i hrabiny d'Arco. Wejście spowiednika przerwało te słowa. "Chciała dalej mówić do mnie, ale wyszłam, widząc, że niebawem umrze, co rzeczywiście się stało, gdyż w pół godziny później wyzionęła ducha w moich ramionach" - opowiada pani Gradenigo w obszernym liście do elektora Bawarii.18W archiwum miasta Wenecji znajduje się następujący zapis o śmierci elektorowej wdowy: "Dnia 10 marca 1730 r. Jej Elektorska Mość Teresa Kunegunda Sobieska, córka nieboszczyka króla polskiego, wdowa po elektorze bawarskim, mająca lat 54, umarła tej nocy o godzinie kwadrans na ósmą.Na początku kwietnia 1730 r. trumna ze zwłokami elektorowej wdowy opuściła Wenecję. Dworzanie Karola Alberta przewieźli ją do Monachium. Trumnę eskortowało dwunastu dragonów, którymi dowodził pułkownik Stein. Ciało Teresy Kunegundy złożono cicho obok trumny małżonka w podziemiach kościoła Teatynów

 

Następca  Kardynała  Jana Teodora w Ratyzbonie i  Fryzyndze został  24 letni wnuk Króla Augusta II Sasa,syn Króla Augusta III Sasa -  Klemens Wacław Wettyn

Klemens Wacław Wettyn31 maja 1744 r na Jasnej Górze jako 5 letnie dziecko ofiarowany Matce Bożej 

 Zakon Serwitek w Monachium  fundacja dziękczynna  Teresy Kunegundy Sobieskiej został znieszczony przez bomby Aliantów

tak jak Kosciół  Sakramentek w Warszawie fundacji jej matki ( przez Niemców ) 

 

 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack