A Free Template From Joomlashack

A Free Template From Joomlashack

Drodzy Państwo

Niniejsza strona jest kontynuacją mojej wcześniejszej witryny:

http://hamburgpol.w.interia.pl/

stworzonej 13 sierpnia 2004 roku dzięki pomocy ś.p. Ryszarda,  członka założyciela NSZZ "Solidarność", wspaniałego patrioty i ofiarnego przyjaciela.

 

 

 

KSIĄŻKI ON-LINE

 

Uwaga
- nowa książka na witrynie:

Jean-Baptiste Bouchaud

MIŁOŚĆ ZA MIŁOŚĆ

Życie zakonne św. Rafała Kalinowskiego

Zapraszam do lektury

 

 

Książka "Dogmat Świętych Obcowanie" do której tekst zebrał i opracował w 1980 roku mói Tata
ś.p. Bernard Paweł Jan Tuszyński

 

Herman Cohen - Augustyn-Maria od Najsw. Sakramentu

 

Życie ojca Hermana
- Augustyna-Marii
od Najśw. Sakramentu

Książka wydana przez Siostry Miłosierdzia z Łagiewnik 1898 r

"Źródłem, z którego wypłynęły potoki miłości, siłą, która sprowadziła wylew dotąd nieznanej radości - była wiara święta. Nie ma jej ani w judaizmie, ani w schizmie, lecz tylko w jednym prawdziwym Kościele Katolickimi, W tym Kościele jedynie każdy z obu  naszych nawróconych  źródło wody żywej dla duszy swojej, spragnionej prawdy, mogli znaleźć.
Oby  życiem O. Hermana Cohena  i siostry Natalii Naryszkin, zostający poza obrębem Kościoła zostali oświeceni , że tylko w Kościele św. katolickim - wiara żywot wieczny daje."

Fragment listu Św. Rafała Kalinowskiego do tłumaczki w Łagiewnikach,
11 września 1898 r.

TEKSTY

 

Ks. prof. Franciszek Cegiełka

Nasz święty Rafał Kalinowski

 

 

 

Cudowny obraz, który Św. Faustyna nazwała "Król Miłosierdzia", namalował według słów s. Faustyny Eugeniusz Kazimierowski

W kulcie Miłosierdzia Bożego obraz Króla Miłosierdzia odgrywa pierwszorzędną rolę. Dlatego s. Faustyna przywiązywała do jego poprawności wielką wagę. W obrazie tym odróżniała ona cechy istotne i polecała czuwać, by one były zachowane.

"W dniu 23.09.2005 roku Litwini podstępnie zabrali z polskiego kościoła św. Ducha w Wilnie obraz Jezu Ufam Tobie i to mimo tego że kardynał Baczkis (prymas Litwy) publicznie ogłosił że obraz nie będzie zabrany po kryjomu. Obraz został przeniesiony do pobliskiego kościoła św. Trójcy a w zasadzie kaplicy. Kościół ten przez scianę sąsiaduje z głośnym nocnym klubem Oryginal obrazu Jezu Ufam Tobie w czasach sowieckich zostal przechowany przez wileńskich Polaków i od 20 lat znajdował się w Kościele św. Ducha."

Żródło cytatu

Stronę ogląda

 

• Initium sapientiae timor Domini  - Początkiem mądrości - bojaźń Pańska
(Psalm 111,10)

• Za wielu milczy!
Milczący obserwatorzy, nie zajmujący konkretnego stanowiska - bez odwagi pouczenia - są przed Bogiem współwinni w nieszczęściu Kościola 
Św. Hildegard
von Bingen (1098-1179)

• Największym wrogiem chrześcijaństwa są sami chrześcijanie,
jeśli są tchórzliwi i wygodni.  
Ks. abp prof. dr hab.
Stanisław Wielgus

 

 

 

 

Św. Michał Archanioł

 

 

 

 

Wy Polacy,
przez niniejszy ucisk oczyszczeni i miłością wspólną silni, nie tylko będziecie się wzajem wspomagali, nadto poniesiecie ratunek innym narodom i ludom, nawet wam niegdyś wrogim.

Cześć Maryi i Świętego Sakramentu zakwitnie w całym narodzie polskim.

Najwyżej zaś Pan Bóg was wyniesie, kiedy dacie światu
WIELKIEGO PAPIEŻA.

Bóg żąda od was walki w duchu Chrystusowym, i w duchu Jego Świętych.

Bł. ks. Bronisław Markiewicz
"Bój bezkrwawy", 1908

 

 

 

Św. Ekspedyt

 

Nowenna
do św. Expedyta

 

Obraz Jezusa Miłosiernego który widziała Siostra Faustyna - 8 maja 1853 Niedziela Bożego Miłosierdzia

Obraz Jezusa  Miłosiernego”  który widziała Sw Siostra Faustyna   patrz 

Ks Michał Sopoćko pisze 9 kwietnia 1964 r - wielokrotnie wypowiadałem moje oburzenie na Matkę Ksawerę za sfałszowanie podobizny Sługi Bożej ( Faustyny i nie chcę jaszcze raz powtarzać.
 Podobnież sfałszowany został obraz najmiłosierniejszego Zbawiciela.
Arcybiskupia Komisja Liturgiczna w Krakowie dn. 29. czerwca  1964 r oceniła go bardzo ujemnie, że
 trzeba się od niego odwracać“,
 ze względu na niedopuszczalne w obrazach kultowych feminizmu i niezgodności z liturgią Niedzieli Przewodniej.
 
Dlatego ja przed nim od tego czasu Mszy Świętej odprawiać nie mogę wbrew życzeniom SS. Matki Boskiej Miłosierdzia i Księży Pallotynów, którzy nadal mają ten obraz w Ołtarzu w Częstochowie i Poznaniu.
Ten obraz można zawiesić w salonie, jak to uczyniły SS. Karmelitanki w Częstochowie, ale nigdy w Kościele.OBRAZ JEZUSA MIŁOSIERNEGO -z wypowiedzi ks. Michała Sopocki  wynika, że pozostawił on siostrze Faustynie całkowitą swobodę współpracy z artystą malarzem.
Bildergebnis für jezu miłosierny całun turynski
O niezwykłej staranności  w przekazaniu utrwalonego w pamięci Świetego Wizerunku Zbawiciela, świadczy fakt, że wizerunek z obrazu idealnie odpowiada wielkości postaci na „Całunie Turyńskim,,

 

Akt poświęcenia Polski Miłosierdziu Bożemu  bł. ks. Michał Sopoćko, spowiednik i kierownik duchowy św. siostry Faustyny

 

Obraz Miłosierdzia Bożego "Jezu, ufam Tobie"  słuchaj 

 

Wizja Jezusa Św Faustyna Kowalska patrz 

Pierwszy obraz Jezusa Miłosiernego namalowany przez Eugeniusza Kazimirowskiego  przy współudziale siostry Faustyny w Wilnie,

po zakończeniu II Wojny Światowej (1939-1945)  znalazł się na terenie ZSRR, gdzie z powodu okrutnych prześladowań katolików tysiące ludzi  przez kilkadziesiąt lat musiało ukrywać swoją wiarę w Boga. Ukrywany był także obraz  i jego niezwykłe pochodzenie

„Te dwa promienie wyszły z wnętrzności miłosierdzia mojego wówczas, kiedy konające serce moje zostało włócznią otwarte na krzyżu” (Dz. 299). 

„Widziałam z Hostii wychodzące te dwa promienie, jakie są w tym obrazie,  które się ściśle złączyły ze sobą, ale nie pomieszały…” (Dz. 344). 

 

Wtem usłyszałam głos w duszy: Oto jest pomoc widzialna dla ciebie na ziemi. On ci dopomoże spełnić wolę moją na ziemi”(Dz. 47-53)

Dzięki staraniom ks. Sopoćki, wizerunek Miłosiernego Zbawcy wystawiony w oknie galerii przy kaplicy Matki Bożej Miłosierdzia w Ostrej Bramie w Wilnie, 26-28 kwietnia 1935 r. po raz pierwszy doznawał publicznej czci, w czasie uroczystego zakończenia obchodów Jubileuszu 1900-lecia Odkupienia Świata. W ostatnim dniu uroczystości, była to pierwsza niedziela po Wielkanocy,  w nabożeństwie uczestniczyła siostra Faustyna. Kazanie o Bożym miłosierdziu wygłosił  ks. Sopoćko, tak, jak tego żądał Pan Jezus. 

„Przez trzy dni był ten obraz wystawiony na widok publiczny i odbierał cześć publiczną, ponieważ był umieszczony w Ostrej Bramie, w szczycie okna, dlatego było go widać z bardzo daleka. W Ostrej Bramie obchodzono uroczyście przez te trzy dni zakończenie Jubileuszu Odkupienia Świata – 1900-lecie od męki Zbawiciela. Teraz widzę, że złączone jest dzieło Odkupienia z dziełem miłosierdzia, którego żąda Pan” (Dz. 89). 

„Kiedy został wystawiony ten obraz, ujrzałam żywy ruch ręki Jezusa, który zakreślił duży znak krzyża. W ten sam dzień wieczorem (…) ujrzałam, jak ten obraz szedł ponad miastem, a miasto to było założone siatką i sieciami. Kiedy Pan Jezus przeszedł, przeciął wszystkie sieci…” (Dz. 416)

„Kiedy byłam w Ostrej Bramie w czasie tych uroczystości, podczas których obraz ten został wystawiony, byłam na kazaniu, które mówił mój spowiednik (ks. Sopoćko); kazanie to było o miłosierdziu Bożym, było pierwsze, czego żądał tak dawno Pan Jezus. Kiedy zaczął mówić o tym wielkim Miłosierdziu Pańskim, obraz ten przybrał żywą postać i promienie te przenikały do serc ludzi zgromadzonych, jednak nie w równej mierze, jedni otrzymali więcej, a drudzy mniej. Radość wielka zalała duszę moją, widząc łaskę Boga” (Dz. 417). 

 

„Kiedy kończyło się nabożeństwo i kapłan wziął Przenajświętszy Sakrament, aby udzielić błogosławieństwa, ujrzałam Pana Jezusa w takiej postaci, jako jest na tym obrazie. Udzielił Pan błogosławieństwa, a promienie te rozeszły się na cały świat. 
Ujrzałam jasność niedostępną na kształt mieszkania kryształowego, utkanego z fal jasności nieprzystępnej żadnemu stworzeniu ani duchowi. Do tej jasności były trzy drzwi – i w tej chwili wszedł Jezus w takiej postaci, jako jest na tym obrazie, do onej jasności – w drzwi drugie, do wnętrza jedności” (Dz. 420). 

Plik:Divine Mercy Sanctuary in Vilnius4.JPG

Uroczystości w Ostrej Bramie były dla siostry Faustyny znakiem i wypełnieniem wcześniej  zapowiadanych łask – publicznym objawieniem potęgi Bożego miłosierdzia. 
W późniejszej korespondencji siostra Faustyna pisze do ks. Sopocki: „Dał mi Bóg poznać, że jest zadowolony z tego, co już jest zrobione. Pogrążając się w modlitwie  i w bliskości Bożej doznałam w duszy głębokiego spokoju o całość dzieła tego. 
(…) A teraz co się tyczy tych obrazów (małych kopii), (…) Po trochu kupują ludzie i niejedna dusza już doznała łaski Bożej, która spłynęła przez to źródło. Jak wszystko, tak i to pójdzie powoli. Obrazki te nie są tak ładne, jak ten duży obraz. Kupują je ci, których pociąga łaska Boża…” (Fragment listu, Kraków, 21 luty 1938 r.) 

4 kwietnia 1937r. za pozwoleniem metropolity wileńskiego abp Romualda Jałbrzykowskiego, wizerunek Najmiłosierniejszego Zbawiciela Jezusa Miłosiernego, został poświęcony i umieszczony w kościele pw. Św. Michała w Wilnie, w sąsiedztwie głównego ołtarza. Tutaj (do 1948 r.), pięknie wyeksponowany w okazałej złoconej ramie, był czczony i obdarowany licznymi wotami, emanował świętością, a nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego szybko rozszerzało się poza granice Wilna. W przedziwny sposób, bez względu na ograniczone możliwości, docierało do milionów ludzi na świecie. 

 

Na skutek działań wojennych (1939-1945) i włączeniu Litwy do ZSRR, obraz Jezusa Miłosiernego na kilkadziesiąt lat stał się niedostępny dla pielgrzymów. Pomimo wielu zagrożeń (był ukrywany na strychu, wielokrotnie zwijany w rulon, przechowywany w nieodpowiednich warunkach, w wilgoci i na mrozie, nieudolnie restaurowany), cudownym zrządzeniem Opatrzności przetrwał czasy komunizmu. 

W historii objawień znane jest tylko jedno wydarzenie, kiedy to Pan Jezus wyraził życzenie namalowania obrazu ze swoim wizerunkiem. Sam przedstawił i zaakceptował jego plastyczne wyobrażenie – wielokrotnie ukazując siostrze Faustynie swoją żywą obecność w postaci takiej, jaka została odtworzona na namalowanym obrazie. Ponadto obietnicą szczególnych łask  dla czcicieli tego obrazu – nadał mu niezwykłą wartość religijną. 

„Przez obraz ten udzielać będę wiele łask,  a przez to niech ma przystęp wszelka dusza do niego (Dz. 570). 

„Podaję ludziom naczynie,  z którym mają przychodzić po łaski do źródła miłosierdzia.  Tym naczyniem jest ten obraz z podpisem: Jezu, ufam Tobie” (Dz. 327). 

„…promienie (na obrazie) oznaczają krew i wodę – blady promień oznacza wodę, która usprawiedliwia dusze; czerwony promień oznacza krew, która jest życiem dusz. 
Te dwa promienie wyszły z wnętrzności miłosierdzia mojego wówczas, kiedy konające serce moje zostało włócznią otwarte na krzyżu (…) Szczęśliwy, kto w ich cieniu żyć będzie, bo nie dosięgnie go sprawiedliwa ręka Boga” (Dz. 299). 

„Widziałam zatknięte w ziemi dwa słupy, bardzo wielkie, jeden zatknęłam ja, a drugi pewna osoba, S. M. (Sopoćko M.) (…).

Te dwa słupy były blisko siebie na przestrzeni tego obrazu i ujrzałam ten obraz zawieszony na tych dwóch słupach, bardzo wysoko. 

W jednej chwili na tych dwóch słupach stanęła wielka świątynia i wewnątrz  i na zewnątrz.

Widziałam rękę, która wykańczała tę świątynię, ale osoby nie widziałam. Wielkie mnóstwo ludzi było na zewnątrz i w świątyni, a strumienie wychodzące z najlitościwszego Serca Jezusa spływały na wszystkich” (Dz. 1689).

Pokąd żyjemy miłość Boża w nas wzrasta. Aż do smierci winniśmy się starać o  miłość Bożą. Poznałam  i doświadczyłam, że dusze, które żyją w miłości, odznaczają się wielkim światłem w poznawaniu  rzeczy Bożych, jak we własnej duszy tak i w duszach innych. I dusze proste, nie mające wykształcenia, odznaczają się wiedząKiedy otrzymałam artykuł o miłosierdziu Bożym z tym obrazkiem, dziwnie przeniknęła mnie obecność Boża.

Kiedy się pogrążyłam w modlitwie dziękczynnej, nagle ujrzałam Pana Jezusa w jasności wielkiej, tak jako jest namalowany, i u stóp Jezusa widziałam ojca Andrasza i księdza Sopoćkę, obaj trzymali pióra w ręku, a z czubków tych piór wychodziły błyski i ogień na kształt błyskawicy, który trafiał w wielki tłum ludzi, który był zapędzony, nie wiem dokąd, w swym biegu.

Skoro został tknięty tym promieniem, odwracał się od tłumu i wyciągał ręce do Jezusa; jedni wracali z wielką radością, a inni z wielkim bólem i żalem" (Dz. 675).

Potwierdzony przekaz Bł Ks Michała Sopocki -znajdziemy 

W książeczce  wydanej przez Siostry Wizytki w Krakowie  na stronie 347 koronka do Miłosierdzia Bożego. 

Koronka kończy się się modlitwą ojca św. Piusa IX ,

ius IX, w dniu 8 maja 1853 roku wyznaczył pierwszą niedzielę po Trójcy Przenajświętszej na obchód święta Miłosierdzia Bożego

dołączając do tego święta odpust zupełny (patrz wyjaśnienie u dołu strony 347). 
Rok później w 1854 roku Pius IX zatwierdził dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi, a w 1864 roku, w encyklice Quanta cura potępił liberalne i demokratyczne prądy umysłowe (m.in. zasadę wolności sumienia i prasy, rozdziału kościoła od państwa). W 1860 roku na Soborze Watykańskim I doprowadził do przyjęcia dogmatu o nieomylności papieża   patrz 

Dlaczego 22 luty 1931 w Płocku ukazał się Jezus Miłosierny

Ks Michał Sopoćko pisze 9 kwietnia 1964 
Do Krakowa na dzień 5 października 1964 r  nie przyjadę z następujących powodów:
a /Ma być konfrontacja obrazu Sługi Bożej s. Faustyny z książki francuskiej P. Winowskiej z właściwą jej fotografią wręczoną mi przez nia samą za parę tygodni przed Jej zgonem.Już wielokrotnie wypowiadałem moje oburzenie na Matkę Ksawerę za sfałszowanie podobizny Sługi Bożej i nie chcę jaszcze raz powtarzać.
b/ Podobnież sfałszowany został obraz najmiłosierniejszego Zbawiciela.Śp. Hyla namalował obraz według własnego widzimisie, a szczególnie ten, co się znajduje w Łagiewnikach nie odpowiada myśli Siostry Faustyny
Arcybiskupia Komisja Liturgiczna w Krakowie dn. 29. czerwca  1964 r oceniła go bardzo ujemnie, że “trzeba się od niego odwracać“ze względu na niedopuszczalne w obrazach kultowych feminizmu i niezgodności z liturgią Niedzieli Przewodniej.
Dlatego ja przed nim od tego czasu Mszy Świętej odprawiać nie mogę wbrew życzeniom SS. Matki Boskiej Miłosierdzia i Księży Pallotynów, którzy nadal mają ten obraz w Ołtarzu w Częstochowie i Poznaniu. Ten obraz można zawiesić w salonie, jak to uczyniły SS. Karmelitanki w Częstochowie, ale nigdy w Kościele.
 
OBRAZ JEZUSA MIŁOSIERNEGO -z wypowiedzi ks. Michała Sopocki (zachowanych na taśmach magnetofonowych) wynika, że pozostawił on siostrze Faustynie całkowitą swobodę współpracy z artystą malarzem. Jednocześnie w tych wypowiedziach oraz pozostawionych pismach osobiście potwierdza, że obraz został namalowany dokładnie według jej wskazówek.O niezwykłej staranności  w przekazaniu utrwalonego w pamięci Świetego Wizerunku Zbawiciela, świadczy fakt, że wizerunek z obrazu idealnie odpowiada wielkości postaci na „Całunie Turyńskim,,
Pierwszy obraz Jezusa Miłosiernego, mal. Eugeniusz Kazimirowski, 1934 r.Ks. Michał Sopoćko, za radą bp. Franciszka Bardy, ordynariusza diecezji przemyskiej, ogłosił w 1954 roku konkurs na obraz Jezusa Miłosiernego. Konkurs odbył się w dwóch etapach. 30 czerwca 1954 roku Komisja Konkursowa oceniła dwa projekty obrazu Chrystusa – Króla Miłosierdzia, Żaden z obrazów nie uzyskał aprobaty Komisji. W drugiej części konkursu, która odbyła się 2 września 1954 roku obraz Ludomira Sleńdzińskiego został pozytywnie oceniony pod względem artystycznym, dogmatycznym i liturgicznym. Wizerunek postaci Jezusa pozostał zgodny z wizją św. Faustyny, natomiast zmianą w treści i ikonografii obrazu było ukazanie się Jezusa Apostołom po Zmartwychwstaniu w Wieczerniku, w oparciu o Ewangelię według św. Jana (J 20, 19-23), jako moment ustanowienia sakramentu pokuty. Postać Jezusa została przedstawiona na tle zamkniętych drzwi wieczernikowych. Wizerunek ten 5 października 1954 r  został zatwierdzony przez Komisję Główną Episkopatu Polski w Warszawie, co dawało możliwość umieszczania takich obrazów w kościele za zgodą poszczególnych ordynariuszy.
Poszukując najbardziej udanego i pięknego wizerunku Chrystusa, ks. Sopoćko jeszcze w Wilnie, jak i po przyjeździe do Białegostoku w 1947 roku, zamawiał obrazy Jezusa Miłosiernego u wielu artystów –
Dużą aktywność w upowszechnianiu kultu Miłosierdzia Bożego przejawiali księża Marianie mający swoje placówki w Anglii i USA, z którymi ks. Sopoćko współpracował. Dla nich zamawiał do Anglii obrazy u Antoniego Michalaka i Ludomira Sleńdzińskiego. Malarz Adam Styka, mieszkający w Nowym Jorku, malował w 1957 obraz Jezusa Miłosiernego na zamówienie księży Marianów z USA.
Kolejny obraz zamówił ks. Sopoćko 31 października 1954 roku u L. Sleńdzińskiego, który nazwał kopią obrazu konkursowego. Został on ukończony w styczniu 1955 roku. Przez lata przechowywany był w pomieszczeniach zakonnych oo. Franciszkanów i oo. Reformatów w Krakowie, a w 1972 roku został sprowadzony do Białegostoku. Za sprawą ks. Sopoćki 3 września 1973 roku poświęcił go bp Henryk Gulbinowicz i został zawieszony w prokatedrze białostockiej Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, gdzie jest czczony w kaplicy Miłosierdzia Bożego.
W styczniu 1966 roku ks. Sopoćko zamówił w Krakowie u L. Sleńdzińskiego jeszcze dwa obrazy Jezusa Miłosiernego. A oto zapis w Dzienniku ks. Sopoćki: „3 stycznia 1966 wysłałem list do prof. Sleńdzińskiego, zamawiając dwa identyczne obrazy Najmiłosierniejszego Zbawiciela w momencie ustanowienia sakramentu pokuty przy ukazaniu się Apostołom w Wieczerniku w dniu Zmartwychwstania”. Zapis w tymże Dzienniku z dnia 19 lipca 1966:
„Dziś przybyłem z Krakowa do Warszawy i przywiozłem obraz Najmiłosierniejszego Zbawiciela w 2 egzemplarzach. Przyjął go J. E. Biskup Dąbrowski, by przedstawić go na konferencji biskupów jako dar ode mnie. Mam złożyć na ręce tegoż Biskupa podanie do ich Ekscelencji wyjaśniające, co ten obraz oznacza. Chciałbym by obraz z łacińskim nadpisem «pax vobis» Biskupi złożyli w darze Papieżowi, a drugi z polskim nadpisem po zatwierdzeniu przez Stolicę Apostolską przyjęli jako wzór do swych diecezji”.
Przez kolejne lata te dwa bliźniacze obrazy pozostawały w Warszawie, a ks. Sopoćko czynił starania o ich zaakceptowanie. Jednak nie było pomyślnych decyzji ze strony Episkopatu Polski. Oto jak ocenia tę sytuację ks. Sopoćko w swoim Dzienniku: „polecam wszystko Miłosierdziu Boga, którego wola jest miłosierdziem”.
W tej nierozstrzygniętej sytuacji, obrazy nadal pozostawały w Warszawie, o czym pisze ks. M. Sopoćko w liście datowanym na 24 października 1972 roku: „Jeszcze są dwa obrazy mniejsze na ul. Miodowej 17”. W nieznanym czasie w obu obrazach zostały zamalowane napisy: Pax Vobis i Pokój Wam.
 
W 1974 roku jeden z obrazów znajdował się już w Białymstoku, ponieważ z tego roku pochodzi kopia obrazu Georgi Andreewa, wykonana do kaplicy Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny przy ul. Poleskiej w Białymstoku. W siedzibie biskupa obraz umieszczono prawdopodobnie jeszcze za życia ks. Sopoćki. Początkowo znajdował się w sali konferencyjnej Kurii Biskupiej, obecnie w kaplicy Metropolity Białostockiego.
Drugi z bliźniaczych obrazów z napisem Pax Vobis posiada kolegiata pw. św. Antoniego w Sokółce. Przed beatyfikacją Sługi Bożego ks. M. Sopoćki, która odbyła się 28 września 2008 roku w Białymstoku w sanktuarium Miłosierdzia Bożego przy ul. Radzymińskiej 1. Obraz ten peregrynował po wszystkich parafiach Archidiecezji Białostockiej. Ikonografia obrazu peregrynującego pozostaje zgodna z ikonografią obrazu konkursowego z 1954 roku, zatwierdzonego przez Komisję Episkopatu Polski.Charakterystyczna jest majestatyczna postać Chrystusa, emanująca łagodnością, spokojem i dostojnością ruchów. Anatomiczne przedstawienie postaci i struktura kolorystyczna budowania iluzji plastycznej całej kompozycji przedstawienia, wpisuje się w malarską twórczość Ludomira Sleńdzińskiego.czytaj
 
9 kwietnia 1964 r. Ks Michał Sopoćko pisze
Przeżycia s. Faustyny były dla mnie tylko okazją, a nie źródłem, przyczyną do szerzenia kultu Boga W Miłosierdziu. Wobec nie uznania przez św. Officjum tych przeżyć za nadprzyrodzone, a tym Bardziej wobec udzielenia mi "monitum" (skądinąd niesłusznie), bym się wcale nimi nie zajmował, Musiałem, jak i przedtem, oprzeć ten kult wyłącznie na Piśmie św. Tradycji i Liturgii, nie wspominając .Nawet o przeżyciach s. Faustyny, jako o okazji. W ten sposób napisałem czterotomową pracę ,,Miłosierdzie Boga w dziełach Jego,, z których pierwszy tom wyszedł w Londynie 1959r. przetłumaczony na język angielski (drugi i trzeci tom zostały wydane w Paryżu 1960,1962), a czwarty tom wyjdzie może w r.b.
Nadto streszczenie tych tomów napisałem po łacinie i obecnie po wydaniu w Paryżu będzie ono w tym miesiącu Papieżowi i wszystkim Biskupom na świecie wraz z osobnym listem przedłożone. To nie ma nic wspólnego ze sprawą s. Faustyny, której proces informacyjny winien się rozpocząć w Krakowie i o co mają się ubiegać ss. Matki Boskiej Miłosierdzia u Arcybiskupa Krakowskiego.
W tej sprawie w roku 1948 złożyliśmy podanie (ja i Przeł. Generalna ss. M.B.M.) do św. p. Kard. Sapiehy, ale siostry je potem wycofały (bez porozumienia się ze mną) i mianowały same Postulatora w tej sprawie nie jakiego Ks. Suwały (pallotyna) w Rzymie, który doprowadził sprawę Do znanego wyniku.
Wobec tego moja akcja obecna nie przeszkadza, by SS. Matki Boskiej Miłosierdzia .Rozpoczęły na nowo drogą właściwą starania u Arcybiskupa Krakowskiego o wszczęcie procesu Informacyjnego s. Faustyny, o czym im to zakomunikowałem. Moja interwencja w tej sprawie jest Zupełnie zbyteczna, a nawet wobec zakazu św. Officjum całkowicie niemożliwa. Jest jeszcze przeszkoda 
Do wszczęcia procesu informacyjnego, brak sprawdzonych cudów za wstawiennictwem s. Faustyny.
O jednym cudownym uzdrowieniu (p. Barbary Klosówny) w r.1944 słyszałem i zbierałem odpowiednie świadectwa Lekarskie, które posiada sama uzdrowiona /Szymanowo 11, p. Mołduty pow. Morąg woj. olsztyńskie. 
A opisy są u sióstr w Łagiewnikach, ale muszą one protokolarnią być potwierdzone przez Trybunał Kościelny, czego dotychczas mimo mojej prośby nie uczyniono.
O drugim cudownym uzdrowieniu Słyszałem, że miało miejsce w Rzymie u kard. Tisseran a, ale szczegółów nie mam. Z powyższego Wynika, że ze swej strony robiłem i robię, co mogę. 
Łączę pozdrowienia w Jezusie Najmiłosierniejszym i cieszę się, że Sz. Pan ma tę sprawę w sercu, Starając się ze swej strony popierać ją modlitwą i w miarę możliwości czynem. 

zdjęcieMysli różancowe Barbary Kloss

SUWAŁA Stanisław, Stanislaus (1914 – 1992), ksiądz, radca generalny stowarzyszenia, kapelan II Batalionu Strzelców Karpackich, duszpasterz Polonii we Włoszech, Francji, mistrz nowicjatu, superior regii francuskiej 1966-72, radca generalny, rekolekcjonistaKs Stanisław Suwała o którym pisze Ks Michał Sopocko 

Urodził się 7 maja  1914 w Sancygniowie k. Pińczowa,-15 VIII 1934 złożył pierwszą profesję. Studia filozoficzne odbył na Kopcu (1935-36) i w Sucharach (1936-37), zaś teologiczne od 1937 na Gregorianum i jednocześnie w Instytucie Biblijnym w Rzymie. Na początku okupacji w X 1939 został uwięziony na Pawiaku. Święcenia kapłańskie otrzymał 16 VI 1940 w Rzymie. W okresie okupacji Rzymu przez Niemców przerwał swoje studia i zaangażował się w działalność wielu instytucji społecznych, a szczególnie współpracował z rzymskim oddziałem Dzieła św. Rafała . Była to organizacja katolików niemieckich, powstała w 1871, od 1920 sekretariat generalny Dzieła prowadzili pallotyni niemieccy w Hamburgu. Po rozwiązaniu Dzieła w Niemczech przez władze hitlerowskie działało ono intensywnie we Włoszech. Od 1940 jego centrum mieściło się w domu generalnym stowarzyszenia, a jego działalnością koordynował ks. Anton Weber (†1998), . Do jego współpracowników należeli m.in. w Rzymie ks. Suwała i ks. Giancarlo Centioni (†2012), a w Lizbonie ks. Wojciech Turowski. 
 
Działalność ks. Suwały obejmowała początkowo różnorodną pomoc dla Polaków, a w latach 1943-44 objęła dezerterów z wojska niemieckiego (Wehrmachtu) i Organizacji Todt.Do 1943 ks. Suwała starał się zapewnić Polakom mieszkania, w latach 1943-44, ks. Suwała koncentrował się na pomocy dla uciekinierów z Wehrmachtu i Organizacji Todt, w których szeregach było wielu Polaków ze Śląska, Pomorza i Poznańskiego. Pomagał również Włochom i Anglikom. Cała sprawa nabrała rozmachu po upadku rządów Benita Mussoliniego (1943). Od tego czasu pallotyński dom generalny w Rzymie stał się ośrodkiem ukrywania żołnierzy niemieckich, oficerów włoskich i dokumentów polskich z Rzymu. Od XII 1943 ks. Suwała wyszukiwał uciekinierów-żołnierzy i młodzieżowych robotników z Organizacji Todt, transportowanych pod Monte Cassino. Ofiarną pomocą służyły mu klasztory i rodziny włoskie. Pieniądze na ten cel otrzymywał od Watykanu, od delegata rządu polskiego na Włochy i od dobrych ludzi. 
Dla części kilkunastoletnich polskich uciekinierów z Organizacji Todt ks. Suwała zorganizował kolegium na Monte Verde (nieoficjalna nazwa Collegium Reginae Poloniae – sprawami kolegium kierował franciszkanin konwentualny o. Flawian Słomiński †1987), a pozostałych umieścił w rodzinach i klasztorach włoskich, dostarczając tam na ich utrzymanie żywność. Organizował ją, jeżdżąc na prowincję niemieckimi wozami wojskowymi (jako rodowity Włoch), pod gradem amerykańskich kul i dzięki pomocy miejscowych proboszczów kupował ją od chłopów. Jej roznoszeniem zajmowały się polskie dziewczęta. Wielką pomoc okazała też nuncjatura, ofiarowując materiał na ubrania cywilne dla chłopców. W Watykanie mieszkał na stałe i działał stamtąd w Dziele św. Rafała polski ambasador przy Watykanie, Kazimierz Jan Papée. To do niego ks. Suwała dostarczał listowne informacje o organizowaniu ucieczek żołnierzy. Współpracowali w tym kontakcie biskupi – Pranas Bučys i Edward O’Rourke oraz Henryk, syn samego ambasadora. Z Watykanu zabierano następnie dostarczanych żołnierzy do specjalnych koszar.Ksiądz Suwała wysłał wspomnianego włoskiego pallotyna Giancarla Centioniego do Paryża, aby spotkał się z ks. Cz. Wędziochem i dowiedział się czegoś o uwięzionym ks. F. Cegiełce. Polakami opiekowała się tam hrabina Maria Potocka z Rijeki. Po pewnym czasie grupa ta legalnie opuściła Włochy i udała się przez Perugię do Lizbony. W V 1943 ks. Suwała odwiedził nawet w Lizbonie ks. Turowskiego, przekazując mu wiele cennych informacji, listów, dokumentów, przedmiotów osób prześladowanych przez hitleryzm, których oni nie mogli zabrać ze sobą, wyjeżdżając z Włoch.Po zdobyciu Rzymu przez aliantów (4  czerwca 1944) ks. Suwała został kapelanem II Batalionu Strzelców Karpackich w 2. Korpusie Polskim. Była to odpowiedź na apel bpa polowego Józefa Gawliny, który poszukiwał kapelanów do polskiego wojska gen. W. Andersa. W VIII 1946 został w Anglii zdemobilizowany. czytaj 

 

 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack