A Free Template From Joomlashack

A Free Template From Joomlashack

Drodzy Państwo

Niniejsza strona jest kontynuacją mojej wcześniejszej witryny:

http://hamburgpol.w.interia.pl/

stworzonej 13 sierpnia 2004 roku dzięki pomocy ś.p. Ryszarda,  członka założyciela NSZZ "Solidarność", wspaniałego patrioty i ofiarnego przyjaciela.

 

 

 

KSIĄŻKI ON-LINE

 

Uwaga
- nowa książka na witrynie:

Jean-Baptiste Bouchaud

MIŁOŚĆ ZA MIŁOŚĆ

Życie zakonne św. Rafała Kalinowskiego

Zapraszam do lektury

 

 

Książka "Dogmat Świętych Obcowanie" do której tekst zebrał i opracował w 1980 roku mói Tata
ś.p. Bernard Paweł Jan Tuszyński

 

Herman Cohen - Augustyn-Maria od Najsw. Sakramentu

 

Życie ojca Hermana
- Augustyna-Marii
od Najśw. Sakramentu

Książka wydana przez Siostry Miłosierdzia z Łagiewnik 1898 r

"Źródłem, z którego wypłynęły potoki miłości, siłą, która sprowadziła wylew dotąd nieznanej radości - była wiara święta. Nie ma jej ani w judaizmie, ani w schizmie, lecz tylko w jednym prawdziwym Kościele Katolickimi, W tym Kościele jedynie każdy z obu  naszych nawróconych  źródło wody żywej dla duszy swojej, spragnionej prawdy, mogli znaleźć.
Oby  życiem O. Hermana Cohena  i siostry Natalii Naryszkin, zostający poza obrębem Kościoła zostali oświeceni , że tylko w Kościele św. katolickim - wiara żywot wieczny daje."

Fragment listu Św. Rafała Kalinowskiego do tłumaczki w Łagiewnikach,
11 września 1898 r.

TEKSTY

 

Ks. prof. Franciszek Cegiełka

Nasz święty Rafał Kalinowski

 

 

 

Cudowny obraz, który Św. Faustyna nazwała "Król Miłosierdzia", namalował według słów s. Faustyny Eugeniusz Kazimierowski

W kulcie Miłosierdzia Bożego obraz Króla Miłosierdzia odgrywa pierwszorzędną rolę. Dlatego s. Faustyna przywiązywała do jego poprawności wielką wagę. W obrazie tym odróżniała ona cechy istotne i polecała czuwać, by one były zachowane.

"W dniu 23.09.2005 roku Litwini podstępnie zabrali z polskiego kościoła św. Ducha w Wilnie obraz Jezu Ufam Tobie i to mimo tego że kardynał Baczkis (prymas Litwy) publicznie ogłosił że obraz nie będzie zabrany po kryjomu. Obraz został przeniesiony do pobliskiego kościoła św. Trójcy a w zasadzie kaplicy. Kościół ten przez scianę sąsiaduje z głośnym nocnym klubem Oryginal obrazu Jezu Ufam Tobie w czasach sowieckich zostal przechowany przez wileńskich Polaków i od 20 lat znajdował się w Kościele św. Ducha."

Żródło cytatu

Stronę ogląda

 

• Initium sapientiae timor Domini  - Początkiem mądrości - bojaźń Pańska
(Psalm 111,10)

• Za wielu milczy!
Milczący obserwatorzy, nie zajmujący konkretnego stanowiska - bez odwagi pouczenia - są przed Bogiem współwinni w nieszczęściu Kościola 
Św. Hildegard
von Bingen (1098-1179)

• Największym wrogiem chrześcijaństwa są sami chrześcijanie,
jeśli są tchórzliwi i wygodni.  
Ks. abp prof. dr hab.
Stanisław Wielgus

 

 

 

 

Św. Michał Archanioł

 

 

 

 

Wy Polacy,
przez niniejszy ucisk oczyszczeni i miłością wspólną silni, nie tylko będziecie się wzajem wspomagali, nadto poniesiecie ratunek innym narodom i ludom, nawet wam niegdyś wrogim.

Cześć Maryi i Świętego Sakramentu zakwitnie w całym narodzie polskim.

Najwyżej zaś Pan Bóg was wyniesie, kiedy dacie światu
WIELKIEGO PAPIEŻA.

Bóg żąda od was walki w duchu Chrystusowym, i w duchu Jego Świętych.

Bł. ks. Bronisław Markiewicz
"Bój bezkrwawy", 1908

 

 

 

Św. Ekspedyt

 

Nowenna
do św. Expedyta

 

Polski Papież św Pius X - Dobry Pasterz - Papież Pokoju

Odszedł w świętości 20 sierpnia roku Pańskiego 1914”. Polski Papież św Pius X -przepowiedziamy

przez Anioła Stróża Polski  40 lat przed wyborem  3  maja 1863 r   

3 maja 1863  pierwsza msza św Ks  Franz Bertram 

3 maja 1863  Biskup Karl Johann Greith  z Rapperswil

 

W trakcie prywatnego konsystorzu, który miał miejsce w maju 1914 roku, papież Pius X, wspominając jaką otuchę dała mu

tysiąc sześćsetna rocznica podpisania pokoju przez cesarza Konstantyna obchodzona rok wcześniej,

wypowiedział słowa, które w świetle późniejszych wydarzeń, miały okazać się prorocze

W tamtych miesiącach świat katolicki potwierdził swoją wiarę, jednocześnie ukazując cierpiącej ludzkości Krzyż Chrystusowy jako jedyne źródło pokoju – powiedział.

– Dzisiaj jeszcze bardziej potrzebny jest nam ten pokój, gdy część społeczeństwa występuje przeciwko innym ludziom, naród przeciwko narodowi, gdy konflikty wewnętrzne stają się tak zagorzałe, że często przeradzają się w otwartą wrogość.

Najwięksi mędrcy poświęcają się ulepszaniu życia ludzkiego, poszukując sposobów na położenie kresu okropnym rzeziom, jakie towarzyszą wojnom i zapewnienie nieprzemijającego pokoju. Próżne jednak będą te wysiłki, jeśli w sercach ludzkich nie zagości sprawiedliwość i miłosierdzie.

To czy ludzie żyją w pokoju, czy toczą ze sobą wojny, nie zależy tyle od rządów państw, ile od nich samych. Bo gdy umysł ludzki zamyka się przed Boskim objawieniem, gdy nie powstrzymuje go dyscyplina prawa chrześcijańskiego, trudno się dziwić, że tak wielu ludzi oślepionych żądzą, gna po ścieżce prowadzącej do upadku, słuchając przywódców, którzy myślą wyłącznie o własnych interesach.

Kościół, który przez swojego Boskiego Założyciela został ustanowiony strażnikiem miłosierdzia i prawdy, jako jedyny ma moc uratowania świata. 

Czyż więc świat nie skorzysta na tym, jeśli nie tylko pozwoli Kościołowi bez przeszkód wypełniać jego misję, ale jeszcze go w tym wspomoże? A jednak dzieje się zupełnie przeciwnie. Kościół często traktuje się jako wroga ludzkości, choć w rzeczywistości jest on matką cywilizacji.

Nie powinno to nas jednak zaskakiwać. Dobrze wiemy, na przykładzie Boskiego Założyciela, że Kościołowi, którego zadaniem jest czynić dobro, pisane jest także znosić niesprawiedliwość i pogardę. Ale pomoc Boga nigdy nas nie zawiedzie, nawet w najtragiczniejszych chwilach. Sam Chrystus tak rzekł, a historia może o tym poświadczyć.

W tym czasie świat katolicki zajęty był przygotowaniami do dwudziestego piątego międzynarodowego Kongresu Eucharystycznego, który miał odbyć się w dniach 22–26 lipca w Lourdes. Delegatem papieskim został kardynał Granito di Belmonte, a ostatnia instrukcja papieska dotyczyła tego właśnie wydarzenia. „Najświętsza Maryja Panna nigdy nie przestała wykazywać swojej matczynej miłości, którą do ostatniego swojego tchnienia przelewała obficie na ludzkość – wybrankę serca Jezusa, za którą oddał swoją szlachetną krew – pisał Pius X. – Należy w tym miejscu przypomnieć, że Jej jedynym zadaniem była opieka nad chrześcijanami, prowadzenie ich w kierunku miłości do Jezusa i żarliwości w pełnieniu Jemu służby. Niech Boski Twórca i strażnik Kościoła spojrzy na tę szlachetną część swojego stada, które dziś dotyka tyle nieszczęść; niech wyzwala w ludziach cnotę wspaniałomyślności i gotowość czynienia dobra i niech dzieląc się ogniem swej miłości, odrodzi tę umierającą wiarę tych wszystkich, których już prawie nie można nazywać chrześcijanami. Z ojcowską miłością dla ludu Francji o to właśnie proszę Boga za pośrednictwem Najświętszej Maryi Panny”.

Ten kongres był jednym z największych w historii. Każdy kraj, nawet najbardziej odległy, mógł pochwalić się obecnością swojego wysłannika. Jak mówiono, nigdy wcześniej nie zdarzyło się, by ludzie tylu narodowości spotkali się w jednym miejscu. Mieszanka języków stanowiła istną wieżę Babel. Z każdej półkuli napływali kapłani i ludność świecka – przedstawiciele każdego wieku, stanowiska i rasy. Wszystkich przywiodło tu jedno – oddanie Jezusowi Chrystusowi w Przenajświętszym Sakramencie.

Zaledwie trzy tygodnie przed otwarciem kongresu, na świat, niczym grom, spadła wiadomość o zamordowaniu w Sarajewie austriackiego arcyksięcia Franciszka Ferdynanda oraz jego żony. Austria natychmiast oskarżyła Serbię o współudział w zbrodni i wystosowała ostrą notę protestacyjną, dając Serbii czterdzieści osiem godzin na odpowiedź. Konsekwencje polityczne tego posunięcia oraz siły, jakie za nim stały to osobna historia, która wykracza poza ramy tej książki.

Papież, któremu rząd austrowęgierski przedstawił treść noty wystosowanej do Serbii, nie miał wątpliwości, że katastrofa jest nieunikniona. Nuncjusze papiescy na całym świecie otrzymali instrukcje, by z całej swojej mocy próbowali zapobiec międzynarodowemu konfliktowi. Niestety, było już za późno na to, by powstrzymać nadciągającą katastrofę, wszystkie wysiłki poszły na marne.

O północy 4 sierpnia 1914 r , w jedenastą rocznicę pontyfikatu Piusa X, Austria, Serbia, Rosja, Niemcy, Belgia, Francja i Wielka Brytania toczyły już wojnę.

Dla papieża był to ogromny cios. Myśl o cierpieniu, jakie pociągnie za sobą ta wojna, raniła jego serce. Przedstawiciele monarchii austrowęgierskiej zwrócili się do niego w imieniu cesarza, by pobłogosławił ich wojska.

Błogosławię pokój, nie wojnę – odparł surowo Pius X (1).

Adhortacja do wszystkich katolików świata, opublikowana 2 sierpnia w „Osservatore Romano” stanowiła poruszający obraz smutku ogarniającego Ojca Świętego. „Prawie cała Europa zostaje wciągnięta w wir zabójczych działań wojennych i nie sposób jest bez żalu i niepokoju myśleć o wszystkich niebezpieczeństwach, konsekwencjach i rozlewie krwi, jakie w związku z tym nastąpią. Także i Nasze serce pełne jest wielkiego smutku i troski o bezpieczeństwo i życie tylu ludzi i narodów, których dobro stanowi dla Nas naczelny cel. Pośród ogromnych zamieszek i grożącego ze wszystkich stron niebezpieczeństwa, czujemy i wiemy, że Nasza ojcowska wyrozumiałość a także służba papieska wymagają, byśmy kierowali myśli ludzkie do Tego, który może nam pomóc, do Chrystusa, Pana pokoju, wszechmogącego pośrednika ludzi z Bogiem. I dlatego nawołujemy wszystkich katolików na całym świecie, by z ufnością zwrócili się ku Jego łasce i miłosierdziu. Niech kapłani poprowadzą was za swym własnym przykładem, niech postępując według zaleceń biskupów, odmawiają szczególne modlitwy w swych parafiach tak, by litość poruszyła serce Pana Naszego i zdjął z nas jak najszybciej tragiczne brzemię wojny, a w umysłach władców wszystkich narodów zasiał myśli o pokoju, a nie konfliktach”.

Gdy tego samego dnia papież pojawił się na dziedzińcu Cortile di San Damaso, zauważono, że dobrotliwy uśmiech, rysujący się dotąd na obliczu Piusa, ustąpił miejsca głębokiemu smutkowi. „Moje biedne dzieci! Moje biedne dzieci!” – powtarzał z rozpaczą w głosie, kiedy każda kolejna depesza potwierdzała pogłoski o dalszej mobilizacji wojsk. Wszyscy biskupi odwiedzający papieża w tych smutnych dniach, otrzymali zadanie rozpoczęcia w swoich diecezjach krucjaty modlitw, które miałyby powstrzymać nieuchronną katastrofę. W ciągu tygodnia Pius nadal przyjmował pielgrzymów, ale błogosławił ich w milczeniu. Nie wygłaszał żadnych publicznych przemów. Zbyt ciężkie dla papieskiego serca było to okropne brzemię światowej tragedii. Dniem i nocą modlił się i cierpiał, próbując znaleźć jakiś sposób na zakończenie konfliktu.

W święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny pojawiły się pogłoski, że papież zachorował. W rzeczywistości zaledwie lekko niedomagał i dlatego odwołał audiencje. Lekarze papiescy, którzy mieli tendencję do nadmiernej troski o jego zdrowie, a także siostry, które najczęściej przesadzały w swoim niepokoju o Piusa, nie traktowali tej choroby poważnie i nie przejęli się niedomaganiem papieża.

We wtorek 17 sierpnia, Sekretarz Stanu poczuł się źle i nie mógł uczestniczyć w swoich codziennych spotkaniach. Papież wysłał mu list, zapewniając, że sam czuje się dobrze. „Dica al Cardinale – napisał – che stia bene, perche quando sta male lui, sto male io!” (2) Tego samego dnia wieczorem odwiedziły go jego siostry, a wracając do domu, zostawiły wiadomość dla kardynała sekretarza, że Ojciec Święty wraca do sił i rano powinien czuć się dobrze. Pius jak zwykle siedział przy swoim sekretarzyku i przyjął nawet pewnego franciszkanina, który nie zauważył, by papież był chory. Ale w nocy z wtorku na środę stan zdrowia papieża znacznie się pogorszył. O ósmej rano widać było, że papież jest poważnie chory, chociaż lekarze nie tracili jeszcze nadziei. Kilka godzin później ogłoszono jednak, że Pius X umiera.

Wszyscy kardynałowie, którzy mogli być obecni, przybyli pospiesznie do pokoju papieża, uklęknęli wokół łóżka z trudem powstrzymując łzy. Papież leżał, a raczej siedział podparty poduszkami i ciężko oddychał. U boku stały jego siostry, a w pobliżu czuwał pielęgniarz, brat zakonu bonifratrów. Ostatnie słowa wypowiedział papież do swojego spowiednika: „Poddaję się” – powiedział Pius X, a każda kolejna odpowiedź na modlitwy spowiednika była coraz słabsza, aż w końcu papież ucichł.

„Straciliśmy poczucie czasu, to wszystko wydawało się takie nierzeczywiste – napisał jeden z obecnych w tamtej chwili. – Nagle rozległ się głęboki dźwięk wielkiego dzwonu bazyliki Świętego Piotra, wybijający «pro pontifice agonizzante». W tej samej chwili we wszystkich papieskich bazylikach rozpoczęło się wystawienie Przenajświętszego Sakramentu połączone z odmawianiem specjalnych modlitw. Ciepły scirocco (3), szum dochodzący z dołu, z Piazza San Pietro, szept kapłanów i służby, bicie dzwonu – jakże dziwne się to wszystko wydawało. Do tego w tle katastrofalna sytuacja społeczna i tocząca się wojna”.

Popołudnie przeszło wkrótce w noc. Papież nie mógł mówić, ale rozpoznawał podchodzące do niego osoby. Oddawał uścisk dłoni, wznosił ręce w błogosławieństwie i od czasu do czasu czynił znak krzyża na czole i piersiach. Krótko po pierwszej piętnaście w nocy, Pius X odszedł w wielkim spokoju.

Umarł tak samo, jak żył: w ciszy i prostocie. Nikogo chyba nie zdziwiłoby, że miejscem odejścia papieża, tak majestatycznego w swojej śmierci, był surowy, ascetycznie urządzony pokój. Naprzeciwko łóżka, wokół którego postawiono cztery wielkie świece, stał ołtarzyk. Od wczesnych godzin porannych odprawiano tu Mszę za Mszą. U stóp zmarłego papieża czuwało dwóch strażników Watykanu. Żałoba po stracie papieża była ogromna. Kardynałowie, kapłani, służba, ludzie wszelkich stanów i pozycji płakali otwarcie podczas wypełniania swoich obowiązków. Dyplomaci przekazywali kardynałowi Merry del Val płynące prosto z serca słowa podziwu, szacunku, i uwielbienia dla tego świątobliwego papieża, który właśnie odszedł. „Opuściła nas właśnie najbielsza ze wszystkich dusz na tym splamionym krwią i rozdartym nawałnicą świecie” – pisał włoski ksiądz do swojego przyjaciela.

– Ojciec Święty odszedł, bo pękło jego serce – powiedział inny.

Ciało papieża wystawiono najpierw w Sala del Trono, a następnie przeniesiono do bazyliki Świętego Piotra, gdzie umieszczono je na katafalku w kaplicy pod wezwaniem Przenajświętszego Sakramentu tak, by było widoczne dla odwiedzających bazylikę. Przepływały przez nią tłumy wiernych, które z każdą godziną gęstniały. Papież życzył sobie, by pochowano go w krypcie św. Piotra, zakazując balsamowania swojego ciała. Dwudziestego trzeciego sierpnia jego życzenie zostało spełnione.

– Wola Ojca Świętego – powiedział jeden z kardynałów – jest święta.

Testament papieża, zaczynający się od modlitwy błagalnej do Świętej Trójcy oraz wyrazu ufności, pokładanej w miłosierdzie Boga Wszechmogącego, mówił: „Urodziłem się biedny, żyłem biedny i pragnę umrzeć biedny”. Według ostatniej woli papieża, siostry otrzymają kwotę niewiększą niż dwanaście funtów miesięcznie, czterdzieści osiem szylingów miesięcznie Pius X przeznaczył głównemu lokajowi, natomiast wszyscy siostrzeńcy i bratankowie otrzymali spadek w wysokości czterystu funtów, o ile zatwierdzi go następny papież. W swojej woli Ojciec Święty zabezpieczał także utrzymanie czterystu sierot – ofiar trzęsienia ziemi w Messynie w 1908 roku, którymi się zaopiekował.

„Pius X zostawił po sobie ślad, większy chyba niż jakikolwiek inny papież w ciągu ostatnich czterystu lat – pisał monsignore Benson w „The Tablet” z dnia 29 sierpnia. – Ten krzyk pełen pokory i żałości, który – jak mówią – wydarł się z jego piersi zaledwie kilka dni temu, gdy zrozumiał swoją bezsilność wobec szaleństwa, jakie ogarnęło Europę, jest prawdziwym potwierdzeniem wielkiej lekcji historii: że ci, którzy odrzucają arbitraż Ojca Świętego zbiorą – a w rzeczywistości już zbierają – gorzkie owoce swojego nieposłuszeństwa. Ale poza tym Pius X od czasów wielkiej schizmy zrobił więcej niż którykolwiek z jego poprzedników, by pojednać miłością tych wszystkich, którzy odrzucają autorytety. Cały sekret polega bowiem, do czego on sam by się nie przyznał, na wielkiej świętości jego charakteru i ogromnemu oddaniu…

Wspaniała to pociecha, gdy się wie, że prawdopodobnie po raz pierwszy od wielu stuleci, głos Pasterza owieczek Bożych został usłyszany, a przynajmniej część jego przesłania dotarła także do owieczek spoza jego własnego stada. Papież za papieżem przekazywał to samo posłanie i każdy z nich był dotąd, pomijając własne owieczki, głosem wołającym na pustkowiu. Teraz po raz pierwszy, częściowo złamano wreszcie barierę uprzedzenia, i ze względu na szczególny głos i wspaniałą osobowość mówiącego, przesłanie to dotarło do tak wielu uszu. Pius X odniósł sukces tam, gdzie zawiodła dyplomacja, a nawet inny rodzaj świętości. Ludzkość przekonała się o czystej miłości Wielkiego Pasterza, choć głucha była na zasady głoszone przez papieża. W każdym razie ludzie przystanęli by wysłuchać, o co apeluje ich Ojciec, chociaż przestali uznawać autorytet Rector mundi – Pana, władcy tego świata”.

Hołd świętemu życiu i szlachetnym celom zmarłego papieża oddawała nie tylko prasa katolicka. „Wszyscy ci, którzy cenią sobie szczerość i świętość charakteru – pisał „The Times” – łączą się w żałobie z Kościołem rzymskokatolickim po utraconym właśnie papieżu. Polityka Piusa X zdobyła mu wielu krytyków, nie wszyscy z nich pochodzili spoza Kościoła, na czele którego stał, ale nikt nigdy nie kwestionował jego uczciwości i przekonań, ani nie wzbraniał się przed podziwem dla jego kapłańskich przymiotów. Zrodzony z prostego ludu, kochał i rozumiał ten lud tak, jak to potrafi tylko dobry ksiądz z lokalnej parafii. Na tym właśnie polegał sekret miłości, którą sobie zdobył pośród ludzi, a która sprawiła, że w Wenecji stał się tak ważną i popularną postacią. On sam nigdy wszakże o popularność nie zabiegał. Swoje nauki głosił jako osoba, która ma autorytet i może wymagać od innych posłuszeństwa. Kościół katolicki okrył się żałobą nie tylko po świętym kapłanie i wielkim biskupie, ale i płacze po wielkim papieżu. W sferze polityki kościelnej pontyfikatowi Piusa X towarzyszyły poważne katastrofy. Oddzielenie Kościoła i państwa we Francji i Portugalii oraz cały proces dechrystianizacji życia narodowego i społecznego, którego znakiem był ten rozdział. Obiektywni obserwatorzy nie powinni winić papieża za odrzucenie kompromisu, za którym stała polityka celowego zniszczenia wiary, na straży której stał. Mówiło się, że kompromis powinien być możliwy, ale Rzym nie mógł ani odstąpić od pewnych swoich zasad, ani też ich złagodzić. Pius X zdawał sobie sprawę, że wszystkie zaproponowane mu przez nowy system metody zażegnania konfliktu zagrażały tym właśnie zasadom. Z pewnością nie było mu łatwo podjąć decyzję, która de facto oznaczała doprowadzenie lojalnych mu kapłanów Francji i Portugalii do utraty dochodów, domów, a nawet wszystkich praw do kościołów. Decyzja ta nie była kwestią wygody, ale wyborem pomiędzy dobrem a złem. To sumienie podyktowało mu takie rozwiązanie, a niezwykłe posłuszeństwo, jakie wykazali księża, tak znacznie przecież zubożali na skutek jego decyzji, napełniła dumą wszystkie dzieci Boże na całym świecie… Reforma muzyki kościelnej, jaką przeprowadził, była w zasadzie powrotem do czystych i szlachetnych mistrzów szesnastowiecznych… Żarliwość, z jaką dochodził do prawdziwego tekstu Wulgaty – „nieautoryzowanej” wersji chrześcijaństwa łacińskiego – to kolejny wyraz praktyczności jego umysłu… Najbardziej spektakularnym czynem całego pontyfikatu Piusa X w dziedzinie dogmatów chrześcijańskich było gorące potępienie „modernizmu”, które wynikało z zajmowanego przez niego stanowiska oraz jego osobowości. Było krokiem tak samo nieuchronnym, jak odrzucenie kompromisu z sekularyzmem polityków francuskich M. Combe’a i M. Brianda. Nikt bowiem, kto znał choćby podstawy doktryny Kościoła rzymskokatolickiego, nie mógł sądzić, że zgadzają się one z zasadami sekularyzmu. Dla zdrowego rozsądku papieża, desperackie wysiłki osób, które wyrzekły się historycznych treści chrześcijaństwa by móc nazwać siebie ortodoksyjnymi katolikami, wydawały się po prostu fałszywe… Wyniesienie Giuseppe’a Sarto na najstarszy i najbardziej narażony na niebezpieczeństwa tron w Europie jest wyraźnym przejawem demokratycznej strony Kościoła katolickiego, któremu to w znacznej części Kościół zawdzięcza swoją siłę… Historia ta może też czegoś nauczyć tych, którzy zajmują się polityką i edukacją. Kościół nie próbował zapewniać edukacji powszechnej, ale dzięki swoim szkołom przyklasztornym, stypendiom i seminariom duchownym stworzył coś w rodzaju drabiny, po której najzdolniejsi mogli wspiąć się na wierzchołek najwyższych godności. Dużo czasu upłynęło zanim chłopski syn otrzymał potrójną papieską koronę. I właśnie przez to, a także dzięki wielu innym czynnikom, pontyfikat Piusa X był powrotem do przeszłości”.

W krypcie bazyliki Świętego Piotra ciało ostatniego papieża, który pochodził z rodziny chłopskiej, złożono obok grobowca pierwszego, który był rybakiem.

Na grobie napisano: „Pius Papa X. Pauper et dives. Mitis et humilis corde. Reique catholicae vindex fortis. Instaurare omnia in Christo. Satagens. Pie obiit die XX Aug. A.D. MCM XIV – Papież Pius X. Biedny a jednak bogaty. Łagodnego i pokornego serca. Niezrażony orędownik wiary katolickiej. By odrodzić wszystko w Chrystusie. Zrobił tak wiele. Odszedł w świętości 20 sierpnia roku Pańskiego 1914”.

Frances Alice Forbes

(1) Zważywszy na swój charakter, Pius X mógł rzeczywiście wypowiedzieć takie słowa, ale nie ma wystarczających dowodów na to, że to zdarzenie rzeczywiście miało miejsce.

(2) Powiedzcie kardynałowi, żeby wyzdrowiał, bo kiedy on jest chory, ja też czuję się chory.

(3) Suchy, gorący wiatr, wiejący w basenie Morza Śródziemnego.

Powyższy tekst jest fragmentem książki Frances Alice Forbes

Święty Pius X. Dobry Pasterz.

Czytaj więcej z tej książki:

Św. Pius X – Dobry pasterz. Dzieciństwo i lata szkolne

Św. Pius X – Dobry pasterz. Wikariusz i proboszcz

Św. Pius X – Dobry pasterz. Kanonik i biskup

Św. Pius X – Dobry pasterz. Patriarcha Wenecji

Św. Pius X – Dobry pasterz. Konklawe

Św. Pius X – Dobry pasterz. Cele pontyfikatu

Św. Pius X – Dobry pasterz. Sprawy francuskie

Św. Pius X – Dobry pasterz. Papież Eucharystii

Św. Pius X – Dobry pasterz. Modernizm

Św. Pius X – Dobry pasterz. Kapłaństwo

Św. Pius X – Dobry pasterz. Papież cierpiących

Św. Pius X – Dobry pasterz. Papież pokoju

Oglądaj ilustracje z tej książki:

Święty Pius X. Dobry pasterz – galeria

Przedruk tekstu jest możliwy jedynie za podaniem klikalnego źródła.

zdjęcia z Rzymu http://www.mariateresa.pl/administrator/index.php?option=com_content&sectionid=1&task=edit&cid[]=392

 

 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack