A Free Template From Joomlashack

A Free Template From Joomlashack

Drodzy Państwo

Niniejsza strona jest kontynuacją mojej wcześniejszej witryny:

http://hamburgpol.w.interia.pl/

stworzonej 13 sierpnia 2004 roku dzięki pomocy ś.p. Ryszarda,  członka założyciela NSZZ "Solidarność", wspaniałego patrioty i ofiarnego przyjaciela.

 

 

 

KSIĄŻKI ON-LINE

 

Uwaga
- nowa książka na witrynie:

Jean-Baptiste Bouchaud

MIŁOŚĆ ZA MIŁOŚĆ

Życie zakonne św. Rafała Kalinowskiego

Zapraszam do lektury

 

 

Książka "Dogmat Świętych Obcowanie" do której tekst zebrał i opracował w 1980 roku mói Tata
ś.p. Bernard Paweł Jan Tuszyński

 

Herman Cohen - Augustyn-Maria od Najsw. Sakramentu

 

Życie ojca Hermana
- Augustyna-Marii
od Najśw. Sakramentu

Książka wydana przez Siostry Miłosierdzia z Łagiewnik 1898 r

"Źródłem, z którego wypłynęły potoki miłości, siłą, która sprowadziła wylew dotąd nieznanej radości - była wiara święta. Nie ma jej ani w judaizmie, ani w schizmie, lecz tylko w jednym prawdziwym Kościele Katolickimi, W tym Kościele jedynie każdy z obu  naszych nawróconych  źródło wody żywej dla duszy swojej, spragnionej prawdy, mogli znaleźć.
Oby  życiem O. Hermana Cohena  i siostry Natalii Naryszkin, zostający poza obrębem Kościoła zostali oświeceni , że tylko w Kościele św. katolickim - wiara żywot wieczny daje."

Fragment listu Św. Rafała Kalinowskiego do tłumaczki w Łagiewnikach,
11 września 1898 r.

TEKSTY

 

Ks. prof. Franciszek Cegiełka

Nasz święty Rafał Kalinowski

 

 

 

Cudowny obraz, który Św. Faustyna nazwała "Król Miłosierdzia", namalował według słów s. Faustyny Eugeniusz Kazimierowski

W kulcie Miłosierdzia Bożego obraz Króla Miłosierdzia odgrywa pierwszorzędną rolę. Dlatego s. Faustyna przywiązywała do jego poprawności wielką wagę. W obrazie tym odróżniała ona cechy istotne i polecała czuwać, by one były zachowane.

"W dniu 23.09.2005 roku Litwini podstępnie zabrali z polskiego kościoła św. Ducha w Wilnie obraz Jezu Ufam Tobie i to mimo tego że kardynał Baczkis (prymas Litwy) publicznie ogłosił że obraz nie będzie zabrany po kryjomu. Obraz został przeniesiony do pobliskiego kościoła św. Trójcy a w zasadzie kaplicy. Kościół ten przez scianę sąsiaduje z głośnym nocnym klubem Oryginal obrazu Jezu Ufam Tobie w czasach sowieckich zostal przechowany przez wileńskich Polaków i od 20 lat znajdował się w Kościele św. Ducha."

Żródło cytatu

Stronę ogląda

 

• Initium sapientiae timor Domini  - Początkiem mądrości - bojaźń Pańska
(Psalm 111,10)

• Za wielu milczy!
Milczący obserwatorzy, nie zajmujący konkretnego stanowiska - bez odwagi pouczenia - są przed Bogiem współwinni w nieszczęściu Kościola 
Św. Hildegard
von Bingen (1098-1179)

• Największym wrogiem chrześcijaństwa są sami chrześcijanie,
jeśli są tchórzliwi i wygodni.  
Ks. abp prof. dr hab.
Stanisław Wielgus

 

 

 

 

Św. Michał Archanioł

 

 

 

 

Wy Polacy,
przez niniejszy ucisk oczyszczeni i miłością wspólną silni, nie tylko będziecie się wzajem wspomagali, nadto poniesiecie ratunek innym narodom i ludom, nawet wam niegdyś wrogim.

Cześć Maryi i Świętego Sakramentu zakwitnie w całym narodzie polskim.

Najwyżej zaś Pan Bóg was wyniesie, kiedy dacie światu
WIELKIEGO PAPIEŻA.

Bóg żąda od was walki w duchu Chrystusowym, i w duchu Jego Świętych.

Bł. ks. Bronisław Markiewicz
"Bój bezkrwawy", 1908

 

 

 

Św. Ekspedyt

 

Nowenna
do św. Expedyta

 

NMP Królowa Polski w Gietwałdzie nawrócenie Kanclerza Ottona Bismarka

 

Matka Boża  3 lipca 1876 do 3 wrzesnia 1877  Marpingen Niemcy 

Marienerscheinungen in Marpingen 1876/1877

 

30 lipca 1898 r Otto Bismarck zmarł jako gorliwy katolik,

Bildergebnis für otto bismarck

Otto von Bismarck urodził się 1 kwietnia 1815 roku – w roku, w którym miały miejsce ważne wydarzenia w dziejach jego ojczyzny.Na mocy uchwał kongresu wiedeńskiego Prusy znacznie się rozszerzyły otrzymując część Saksonii i Księstwa Warszawskiego, Pomorze Zachodnie i Rugię, a na zachodzie Nadrenię i Westfalię. Wszystkie kraje niemieckie wraz z Austrią zostały połączone w tzw. Związek Niemiecki, złożony z 37 państw i państewek oraz

4 wolnych miast: Hamburga, Bremy, Lubeki i Frankfurtu nad Menem.

Otto urodził się 1 kwietnia 1815 roku „w ojcowskim majątku Shnhausen, jako drugi syn (…). Pochodził z jednej ze starych rodzin szlacheckich Marchii Brandenburskiej, o których Teodor Fontane mówił, że mają bardzo wysokie poczucie własnej godności, gdyż ‘były tu jeszcze przed Hohenzollernami’”.  3 maja 1815   Królem Polski został Car Aleksander  protegowany masona Adama Czartoryskiego z loży masońskiej Izis -syna  Mikołaja Repnina .

Odsunięty przez masonów Czartorskiego  od władzy  Księże Warszawski  Fryderyk August I 

był wnukiem Cesarza Rzymsko-Niemieckiego Karola VII ( wnuka Króla Jana III Sobieskiego )

był wnukiem Króla Polski Augusta III Sasa ,kuzynem 3 Królów Francji w tym Króla Ludwika XVI 

Fryderyk August I, właśc. Fryderyk August Józef Maria Antoni Jan Nepomucen Alojzy Ksawery Wettyn, niem. Friedrich August Joseph Maria Anton Johann Nepomuk Aloys Xaver Wettyn (ur. 23 grudnia 1750 w Dreźnie, zm. 5 maja 1827) – elektor saski (jako Fryderyk August III Sprawiedliwy) w latach 1763–1806, król saski w latach 1806–1827, książę warszawski (jako Fryderyk August) w latach 1807–1815.

 patrz Grand Coat of Arms of Duchy of Warsaw.svgTorun pomnik Bawarczykow.jpg

W Toruniu znajduje sie Pomnik ku pamięci ok 1000 Bawarczyków sprowadzonych przez niego dla obrony Torunia przed Rosjanami w 1913 r 

Pomnika Bawarczyków  

16-19 października 1813 roku, pod Lipskiem rozegrała się "bitwa narodów" gdzie został aresztowany Księże Fryderyk August I 

kazuje się  żołnierzowi  Tomaszowi Kłossowskiemu Matka Boża Królowa Polski

Żelazny Kanclerz zawdzięczał  narócenie osobistemu wpływowi Matki Bożej – Królowej Polski 

„To był dla Bismarcka cios z samego nieba”,

NMP Królowa Polski w Gietrzwałdzie – przedruk z 1883 roku

160 objawień polskim języku 27- czerwca  – 16 wrzesnia 1877 r.

Więcej jeszcze podpadło, gdy w 14 dni później, 12go Sierpnia, tak wdowa, jak Katarzyna po skończonym Różańcu w Gietrzwałdzie długi jeszcze czas widziały objawienie po rozejściu się już innych modlących się. W czterech następnych dniach obie osoby tyle miewały widzeń, że te istotnie wszystko były wstanie poplątać. Katarzyna widziała je dwa razy na polu przy robocie, dwa razy w drodze do domu, raz w swoim domu, potem raz po raz przed modlitwą różańcową i po modlitwie na cmentarzu nad zwykłem miejscem objawień, i kilka razy nawet w plebanii i w kościele. Gdy razu pewnego w tym czasie modliła się w kościele, ujrzała postać Najświętszej Panny cokolwiek mniejszą, niż zwykle, stojącą w białej sukni i w białym płaszczu przed Najświętszym Sakramentem, tak iż i Najświętszy Sakrament i palące się przed Nim świece zupełnie były zakryte. Prócz tego ukazywało się jej zjawienie w tych nadzwyczajnych razach co chwilę inaczej, najczęściej w białej szacie z niebieskim płaszczem i z Dzieciątkiem Jezus obok stojącem. Czuła się przytem, czego dawniej nigdy nie bywało, nadzwyczajnie osłabioną i zmęczoną, potem smuciła się i popadała w rospacz i stawała się niezdolną ani do pracy, ani do modlitwy. To samo działo się w dniach od l0 do 17go Sierpnia z wdową Bylitewska. Począwszy od uroczystości Porcyunkuli widywała regularnie Najświętszą Pannę w obszernym, jaśniejącym jak złoto płaszczu, u góry złotą sprzączką spiętym. W wszystkich objawieniach, które miewała po za czasem wspólnej modlitwy różańcowej, kolor płaszcza nigdy nie był złotawo-żółty, lecz albo niebieski, albo biały. Widywała także w tymże czasie obok lub też u nóg Najświętszej Panny już to Ojca św., już też grób Chrystusów, już też pochód pogrzebowy, i trumny, przyczem usłyszała te słowa: „Ta trumna jest dla was wszystkich, albowiem przyjdzie zaraźliwa choroba i wielu umrze”.

Dnia 15. Sierpnia, w którym to dniu dla przypadającej właśnie uroczystości Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny bardzo wielu obcych pielgrzymów się zeszło, była Najświętsza Panna podczas trzykrotnej modlitwy na cmentarzu nadzwyczaj wesołą i otoczoną mnóstwem Aniołów - 15 - śpiewających i grających.

Gdy wieczorem obie starsze widzące osoby w obec kilkunastu świadków w plebanii sprawę z tego zdawały, straciły nagle podczas opowiadania przytomność i oświadczyły, przyszedłszy w kilka minut do siebie, iż pokazała im się co dopiero nad obrazem Matki Boskiej w izbie Najświętsza Marya Panna. Nazajutrz powtórzyło się to samo w podobny sposób w sieni także na plebanii. W obu tych przypadkach wyraz twarzy wdowy i dziewicy więcej obecnych przeraził, niż zadziwił. Wyglądały bowiem zupełnie inaczej, jak zwyczajnie, lub podczas modlitwy różańcowej

 Podczas kiedy dotąd przy objawieniach rysy twarzy osób widzących, wyjąwszy oczy szeroko otwarte i nieruchome, wyglądały jak zwykle i tylko wyrazem serdecznego nabożeństwa były niejako przemienione, to w ostatnich dwóch przypadkach oblicze obu osób było zeszpecone i trupiej bladości z oczyma jakby krwią nabiegłemi i mocno wypukłemi, tak że te różne skutki i najsłabszemu oku były widoczne i mimowoli nasuwało się pytanie, jaka tego może być przyczyna?

Nakazano więc wieczorem 16. sierpnia  obu dzieciom ze względu na zdarzenie dni ostatnich,zapytać się podczas wspólnej modlitwy Najświętszej Panny, dla czego im onegdaj kazała chodzić do domu szwaczki?
Justyna, która, jak wiadomo, pierwsza tam była poszła, nie otrzymała żadnej odpowiedzi; Barbara zaś oświadczyła, że objawienie rzekło:
„To było od złego ducha".
Nazajutrz rano pytały się dalej dzieci, czy inne osoby także widziały na innych miejscach i za modlitwą różańcową Najświętszą Pannę? Obie odebrały odpowiedź: „To było od djabła".
Ale jeżeli djabeł, tak można było sobie pomyśleć, w rozmaitych czasach i na rozmaitych,nawet świętych miejscach mógł się nietylko przyodziać w postać anioła, lecz także przyjmować postać Matki Boskiej i zwodzić osoby widzące, czemuż nie umiałby być wstanie uczynić tego samego podczas Różańca św. na cmentarzu?
Różne skutki, jakie objawienia te wywierały na ciało i duszę, wskazywały wprawdzie na różne, wręcz przeciwne nawet źródło objawień;
nowe jednakże dochodzenie przyczyny żadną miarą nie było zbytecznem.
Uczyniono to niebawem w południe dnia 17. Sierpnia.
Obie starsze osoby otrzymały rozkaz, aby podczas modlitwy postać,skoro im się na drzewie pokaże, pokropiły święconą wodą.
Obie zamierzały to uczynić po ukazaniu się objawienia, ale nie mogły. Najświętsza Mary a Panna uśmiechnęła się i rzekła do
nich: „Co wy teraz chcecie!" Zaraz potem zauważyły, ze zjawienie stało się widocznie jaśniejszem i piękniejszem.
W tej samej bowiem chwili z innej strony kropił ktoś święconą wodą ku miejscu objawienia.
Obu dzieciom rozkazano równocześnie, aby, skoro im się postać ukaże, plwały ku niej.
Dziewczęta oba oświadczyły każda osobno, iż tak miały w ustach sucho, że nie były wstanie rozkazu wypełnić.
 Uroczystość Narodzenia Matki Boskiej. Wiadomość, że dnia 8. Września 1877 r po 72 dniowem trwaniu zakończy się szereg objawień Matki Boskiej w Gietrzwałdzie, zgromadziła w tym dniu nieprzeliczone tłumy ludu na to miejsce, które w krótkim czasie już tak głośnem się stało. Kościół, cmentarz, wszystkie ulice i domy we wsi napełnione były nieprzejrzanemi tłumami ludzi, których liczbę w południe przynajmniej na 50,000 ceniono, a którzy po części z wielkiemi trudami odbyli daleka drogę, aby dostać się na to miejsce.
Wiedzieli oni, że tu ani dla oka, ani dla ucha nie będą mieli widowiska, że lichą strawą będą musieli się kontentować, że przytułek znaj da bardzo niedostateczny, albo nawet pod golem niebem zmuszeni będą nocować, wiedzieli oni, że mało nadziei mieć, albo wcale się spodziewać nie mogą, żeby ujrzeli osoby widzeniami ubłogosławione, albo żeby z niemi mogli mówić, wiedzieli oni, że nawet wśród tych okoliczności będą musieli zrzec się pociechy słowa Bożego i Sakramentów św.; a jednak przyszli tą myślą powodowani, iż tu bliżej będą mieli Matkę Chrystusa Pana i wszystkich Chrześcian, że tu odbiorą błogosławieństwo Matki Bożej, na której wstawienie się Pan Jezus pierwszy cud swój był uczynił, że tu będą mogli przyczynie się cokolwiek do chwały Najświętszej Panny, która wedle świadectwa ewanielii św. w pełni czasu sama przepowiedziała była, iż odtąd błogosławioną zwać ją będą wszystkie narody. J
akiem! były - 25 - pobudki przyjścia, takiem też było całe zachowanie się pielgrzymów, ich wprost zdumiewająca spokojność, cisza, skupienie i nabożeństwo. Stojąc, siedząc lub klęcząc na gliniastym cmentarzu, słotą rozmiękczonym, który dość był obszerny, aby cały ten tłum ludu mógł objąć, pielgrzymi wnet podobierali się z sobą w gromadki wedle języka, pochodzenia swego i ojczyzny: Warmianie niemieccy i polscy, Litwini i Mazurzy, Kosznajdrzy i Kaszubi, górale i mieszkańcy nizin, bardzo licznie Polacy nie tylko z pod pruskiego rządu i z Galicyi, lecz także z Rosyi pomimo kordonu i obieszczyków granicznych.
Tak w osobne gromadki porozdzielani czekali wytrwale pod gołem niebem, i nawet od czasu do czasu przepadające deszcze nie mogły ich powstrzymać, żeby przez cały dzień, nawet po za znanym trzykrotnym Różańcem tysiącznym chórem na przemian nie śpiewali ojczystych swych pieśni i modłów.
Był to obraz, którego widok nawet na ludziach nie zbyt czułego usposobienia głębokie czynił wrażenie i nawet innowierców do łez rozczulał. Zresztą dzień ten co do zewnętrznego nabożeństwa niczem od innych się nie różnił. Spodziewano się, że statua Niepokalanie Poczętej Matki Boskiej przeznaczona do nowo wybudowanej kapliczki nadejdzie jeszcze w czas, aby ją pod koniec nabożeństwa z odpowiednią uroczystością można ustawić; lecz nadzieja ta, którą do ostatniej chwili się pocieszano, nie spełniła się.
Natomiast wedle zeznania wszystkich czterech świadków Najświętsza Panna objawiła się tak rozpromieniona radością i wspaniała, jak dotąd jeszcze nigdy.
Już poprzedniego wieczora obie starsze niewiasty widziały Najświętszą Pannę otoczoną niezliczonym zastępem Aniołów; w tym zaś dniu urodzin swoich ukazała się także obu dzieciom zstępująca z nieba w otoczeniu wielu cudnie śpiewających aniołów.
Dwóch aniołów prowadziło Ją za ręce do TRONU, reszta zaś otaczała Ją częścią u stóp, częścią po obu stronach aż do wysokości szyi w postawie klęczącej i z złożonemi rękoma
 

Tak nadszedł dzień 16. Września, przypadający w Niedzielę, przeznaczony do uroczystego ustawienia figury. Parafia Gietrzwałdzka obchodziła w tym dniu z oktawą Narodzenia Matki Boskiej (jako Patronki kościoła w Gietrzwałdzie) zarazem uroczystość Imienia Maryi.

Jest to jedna z nowszych uroczystości Matki Boskiej, historyczna pamiątka cudownej mocy świętego Imienia Bogarodzicy, a zarazem niezwykłej jedności i zgody dwóch chrześciańskich narodów w walce - 31 - przeciw wrogowi Chrześciaństwa. Kiedy bowiem 1683 roku Turcy obiegli Wiedeń i wszelka nadzieja ratunku straconą się zdawała, uciekli się obrońcy miasta z szlachetnym hr. Rydygierem Starembergiem na czele, w tem niebespieczeństwie do Najświętszej Maryi Panny, wzywając gorąco i z ufnością Jej świętego Imienia o pomoc.

Osobliwie dnia 8. Września, jako w dzień Jej Narodzenia z podwojoną gorliwością się modlili.

I oto! jak prędko i niespodzianie modlitwa ich wysłuchaną została! Stróż z wieży dał znać o zbliżaniu się odsieczy.

Był to pobożny, bohaterski król Jan Sobieski na czele swych hufców polskich.

Dnia 12. Września przed rospoczęciem boju przyjął nabożnie Komunią św., polecił siebie i wojska swoje głośno i uroczyście opiece Przeczystej Bogarodzicy i Imię Maryi wyznaczył za hasło wojenne.

Z Imieniem tem na ustach rzucili się Polacy na wroga i po południu tego dnia najpiękniejszego w całem krwawem siedmnastem stóleciu został wielki wezyr, Kara Mustafa, mimo swej ogromnej przewagi zwyciężony, pole bitwy zaległy trupy tureckie, cały obóz nieprzyjacielski wpadł w ręce zwycięzcy, ocalonem zostało chrześciaństwo w Europie.

Polacy i Niemcy pobratawszy się ze sobą wyprzedzali się w okazywaniu czci Najświętszej Maryi Pannie.

Kościół zaś obchodzi odtąd wskutek rozporządzenia Papieża Innocentego XI. zawsze w pierwszą Niedzielę po Narodzeniu Matki Boskiej Uroczystość Jej chwalebnego Imienia.

I w Gietrzwałdzie znaleźli się tym razem na dniu Imienia Maryi i Polacy i Niemcy, jako dzieci jednej matki złączeni w braterskiej jedności, a liczba ich pomimo nieustannego deszczu dochodziła do 15,000, z których nikt przecież nie umiał powiedzieć, z kąd w tak krótkim czasie dowiedzieli się o tych nowych zjawieniach i uroczystościach.

O godzinie trzeciej po południu przy odgłosie dzwonów i pieśni: „Bądź Królowa pozdrowiona" z towarzyszeniem muzyki przeniosło czterech duchownych figurę z plebani! do kościoła, gdzie z stosowną uroczystością została poświęconą, ażeby, jak to modlitwa odnośna w rytuale dyecezalnym opiewa: „wszyscy, którzy przed tym obrazem Najświętszą Pannę z nabożeństwein czcić będą, za jej przyczyną otrzymali w tem życiu łaskę, a w przyszłem wieczną chwałę".

Poczem obniesiono statuę w uroczystej procesyi naokoło kościoła do nowo wybudowanej kapliczki, gdzie również podług rytuału błagano Boga o błogosławieństwo, „ażeby na tem miejscu znalazł każdy zdrowie, czystość, zwycięstwo, moc, pokorę, dobroć, łagodność, wypełnienie przykazań i dziękczynienie Bogu w Trójcy Jedynemu, i ażeby takie błogosławieństwo na zawsze pozostało nad tem miejscem i nad wszystkimi tamże przebywającym"

Bismarck zmarł jako gorliwy katolik

Żelazny Kanclerz zawdzięczał nawócenie osobistemu wpływowi Matki Bożej – Królowej Polski.

„To był dla Bismarcka cios z samego nieba”,

„On doskonale to od razu zrozumiał. Z  początku nie chciał tego przyjąć. Protestował całym sobą.

Przyjął jednak.

Niestety, dopiero po torturach, jakie zadawali jego ludzie dziewczynkom, które widziały Matkę Bożą.

W dokumencie z czasów pełni władzy Bismarcka, wydanym dwukrotnie drukiem (ostatni raz w 1883 roku), autorstwa jego rodaka, ks. A. Weichsla, wyeksponowany jest wierny obraz objawień:

Matka Boża siedząca na tronie, z koroną nad głową, podtrzymywaną przez aniołów.

Ten widok Maryi w królewskim majestacie – już w pierwszych trzech dniach objawień w Gietrzwałdzie, o czym został bez wątpienia jak najszybciej przez policję poinformowany – to było dla Bismarcka coś przerażającego i wstrząsającego do głębi.

I  nadzwyczaj wprost niewygodnego.

Przekazana została tu bowiem prawda o godności Najświętszej Maryi Panny jako Królowej Polski”.

Bismarck  który urodził się  1 kwietnia 1815  w 159 rocznicę ślubów Lwowskich Króla Jana Kazimierza

zaakceptował fakt objawień i przesłanie Królowej Polsk

Czyż św. Alfons Maria de Liguori nie miał racji nazywając Ją czule Wielką Kombinatorką?

Ostatniego dnia objawień miał miejsce jeszcze jeden znak.

Tego dnia objawień Matka Boża uroczyście pobłogosławła wzniesioną na jej życzenie przez parafian z Gietrzwałdu

kapliczkę z Jej figurą z Monachium -Miasta Maryji gdzie od 17 sierpnia 1704 r Regentką została Teresa Kunegunda Sobieska 

Ten dzień, 16 września 1877 roku, był dniem Uroczystości Jej chwalebnego Imienia, ustanowionej – po zwycięstwie Jana III Sobieskiego nad islamem pod Wiedniem (12 września 1683) - przez papieża Innocentego XI. 

Jak pisze ks. Augustyn Weichsel, ta „jedna z nowszych uroczystości Matki Boskiej jest zarazem historyczną pamiątką cudownej mocy świętego Imienia Bogarodzicy, a zarazem niezwykłej jedności i zgody dwóch chrześcijańskich narodów

[Polaków i Austriaków] w walce przeciw wrogowi Chrześcijaństwa”. I przypomina to, o czym dziś tak rzadko się pamięta:

Król Jan III Sobieski Imię Maryi wyznaczył za hasło wojenne…”.

Polska, której zwrócona została  po trzydziestu latach wolność – zgodnie z obietnicą Matki Bożej daną w Gietrzwałdzie

 - w latach ostatniej wojny, dzięki wierności swojej Królowej wzniosła się na sam szczyt miłości, wbrew wszelkim rachubom wrogów wiary: „[Bóg] zadaje śmierć nam samym, a daje nam Swoje życie.

Zadaje śmierć naszym zmysłom, namiętnościom, rozumowi, woli własnej, a daje nam życie w Nim i dla Niego” (o. Nicolas Grou).

1 lipca 1877 r jedna z wizjonerek, Justyna Szafrańska, przystąpiła do Pierwszej Komunii Świętej.

Tego dnia same dziewczęta, nie pytając o zgodę proboszcza, nawiązały dialog z Maryją:

- Kim jesteś, piękna pani?

- Jestem Maryja Panna, Niepokalanie Poczęta, Matka Różańcowa, a przychodzę z nieba.

- Czego od nas żądasz?

- Chcę, abyście codziennie odmawiały różaniec.

Objawienia  Maryjne 

Maryja silniejsza od karabinów Bismarcka

czytaj  

Marpingen

Susanna, Margaretha i Katharina, wizjonerki z MarpingenMarpingen jest niewielką osadą w Zagłębiu Saary.

W roku 1699 mieszkańcy Marpingen (Zagłębie Saary /diecezja Trier/ Niemcy) dotknięci klęską głodu, chorób, zarazy i śmierci, złożyli uroczyste ślubowanie, że każdej soboty na dźwięk dzwonów na Anioł Pański będą kończyć wszelką pracę i odmawiać różaniec.
Wiele lat później, w dniach 3 lipca 1876 − 3. wrzesnia 1877,  w Marpingen, mają miejsce objawienia Maryjne.
Towarzyszą im liczne uzdrowienia i nawrócenia.Na pytanie widzących − trzech ośmioletnich  dziewczynek:
„Cóż mamy czynić?”,
Maryja odpowiada:
”Módlcie się często i nie grzeszcie”.
Swoje orędzia Matka Boża kończy słowami: „Przyjdę znowu w bardzo ciężkich, czasach...”.
 
Począwszy od 17 maja 1999 r. (Zielone Świątki) Maryja objawia się w Marpingen ponownie, tym razem trzem młodym kobietom.W jednym ze swoich orędzi mówi: „Z Marpingen chcę rozpocząć triumfalny pochód Mojego Niepokalanego Serca”.Gdzie indziej znowu nadmienia o różańcu i modlitwie:
„Różaniec jest najważniejszą bronią w walce z szatanem. (...) Potrzebuję waszych modlitw.
Zanoszę je prosto do Mojego Syna”. (...)
Przyjmuję wasze modlitwy z dziękczynieniem; różaniec ma być odmawiany tak, jak was nauczyłam. (...)
Przede wszystkim modlitwa, to jest najważniejsze”.
Ukazanie się w 1999 roku Matki Najświętszej miało być wypełnieniem zapowiedzi z pierwszych objawień.
Maryja zapowiedziała bowiem, że przyjdzie jeszcze raz – w trudnych czasach. Czyżby to były nasze czasy?

Nie był to dobry moment dla nadprzyrodzonych fenomenów.

W Niemczech trwał Kulturkampf, który zwalczał wszelkie wpływy religii.

Wielu biskupów i kapłanów przebywało w więzieniach, religijne praktyki były ograniczane, manifestujący publicznie swoją wiarę surowo karani. Jednej tylko religijnej osoby kanclerz Bismarck nie mógł sobie podporządkować. Był bezradny wobec Matki Bożej, która nie podlegała przepisom ustanowionego przez niego prawa. Maryja przychodząca „nielegalnie” na jego ziemie mogła być ukarana tylko w jeden sposób: można było postawić kompanię żołnierzy z bronią gotową do strzału i sprawić, że ludzka stopa nie stanie nawet na kilometr od miejsca objawień. Rozumowanie władzy było poprawne: objawienia Matki Najświętszej stracą sens, bo nikt Jej nie zobaczy, nikt nie usłyszy Jej orędzia...

 

 
Joomla 1.5 Templates by Joomlashack